Muslimgauze - "No Human Rights For Arabs In Israel" / VIVO 2004
(edycja limitowana)

Na początek psychozabawa. Zapytajcie Vivoszefa o 100 najlepszych płyt w historii muzyki. Jeśli na liście, którą sporządzi znajdzie się choć jedna pozycja, w nagraniu której nie maczał paluchów pewien Angol o ksywie "Muslimgauze", to znaczy, że: a) Vivoszef ma anginę z wysoką gorączką i majaczy; b) nie notowaliście uważnie.
A rzecz jest w tym, że to kurewsko dobrze, że TAKIE PŁYTY ukazują się na tym marnym padole (kurtka wodna, chyba przy okazji "No:wel" ktoś już coś takiego na temat VIVO popełnił, i to chyba był ktoś mądrzejszy ode mnie - sorka za plagiat; kupię "Playboya" w ramach pokuty). Radość wydawcy jest przeto ogromna, radość kupujących limitowaną edycję także. Radość posiadacza egzemplarza nr 10 - nie mniejsza. Ale ja tu będę perorował trochę o czym innym, bo to kurewsko dobrze, że jest taki ced w sprzedaży w RP. To tym bardziej dobrze, ze na tym padole ktoś wydaje płytę, na okładce której jest pokiereszowane arabskie dziecko, a tytuł wydawnictwa jawnie narusza kanon politycznej poprawności, dyktowany przez zapyziałe dziecię Agory (Panie Michnik, kiedy Pan przeprosi licealistów stanu wojennego, którzy pisali na murach "s... żyje", za jawną agitkę za mordowaniem ludności cywilnej w Belgradzie, a ostatnio w Bagdadzie - zbieżność nazw miast, nie chybił, domaga się egzegezy - ????). Bo tak naprawdę, to należałoby zbierać fundusze na reklamę tej okładki w wysokonakładowej prasie i ciekaw jestem reakcji tak zwanej opinii społecznej, jakiej by się ona doczekała.
A teraz słowo o muzyce (wszak mówią, że ona jest najważniejsza) - cedzik to tytułowy 20 minutowy numer plus alternatywne tejki innych, wcześniej wydanych kompozycji (ale w tej kapitalistycznej części europy, z małej litery pisanej), także w małych, limitowanych nakładach, często na winylach (tak na marginesie, kto nie jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem: jeśli jest jedna osoba, która kasuje tantiemy po zmarłym za kolejne edycje numerów skomponowanych przez Muslimgauze'a, to przyznaję Jej nobla w mikroekonomii za pracę "strategia marketingowa w tak zwanej muzyce niszowej"). A wracając do muzyki - ten uroczo wydany cedzik, to - przepraszam za określenie - "prosty" Muslimgauze, tak prosty, jak komunikatywny jest tu - i ważny!!! - przekaz werbalny (żeby każda muzyka była TAK PROSTA...). Mimo, iż - Janusz, wybacz - płyta ma charakter epki z remixami, jest absolutnie spójnym 40 minutowym ciągiem dźwięków (to może kolejny dowód na prawie genialność muzyki Muslimgauze'a ! - pamiętajcie o plebiscycie na 100 płyt wszechczasów).
Cieszmy się razem (Pan też, Panie Michnik), bo to istotna płyta na tym skorumpowanym niskim ambicjami rynku muzycznym. U progu roku 2004 nie można była wydać płyty o lepszym tytule. Robotnicy do maszyn, żołnierze do Iraku, przepite grubasy do Brukseli!
A Muslimgauze triumfuje zza grobu. Zmusił mnie do pisania o polityce.

Andrzej Nowak


Muslimgauze - No Human Rights For Arabs In Israel / Vivo 2004

Bez dwóch zdań, choć mamy dopiero styczeń, oto najważniejsze wydarzenie muzyczne na polskim rynku wydawniczym w bieżącym roku. I to niezależnie od tego ilu Methenych czy Stingów przyjedzie nagrać płyty z naszymi śpiewającymi paniami. Przed nami wydana przez Vivo - pierwsza "polska" płyta największego muzycznego wizjonera końca XX wieku. "No Human Rights..." jest na dodatek premierową edycją materiału, który zdążył już obrosnąć środowiskową legendą, tyleż z racji prowokującego tytułu, co i bezkompromisowości samej muzyki, a także przez wzgląd na to, iż Bryn Jones przygotował dwa różne zestawy nagrań opatrzonych takim właśnie tytułem. Muslimgauze zaskakuje po raz kolejny - tym razem przede wszystkim niemal całkowitą absencją wątków bliskowschodnich, czyli arabskiego etno wmontowanego w rozedrganą sieć drapieżnych rytmów, spowijającą "No Human..." od pierwszej do ostatniej minuty. Nie zaskakuje natomiast porażające brzmienie, poziom produkcji, niebywała i jakże charakterystyczna agresja w podejściu do materii dźwiękowej. Następujące po sobie części "Refugee" i "Teargas" tłuką słuchacza bez opamiętania i litości, rwąc na strzępy wszystko wokół. Automaty stukają i chroboczą pieczołowicie, wspomagane nadchodzącymi znienacka napastliwymi uderzeniami czystego szumu, który zdaje się nieustannie oddychać w tle. Jakieś ulotne głosy zapętlają się minimalistycznie, powracając uporczywie i natrętnie. Jakiś obłęd rodzi się skrycie... Na koniec zaś - dźwiękowy orgazm w postaci kompozycji tytułowej, dwudziestominutowego, miażdżącego dubowego potwora, zwieńczonego przeciągłym, metalicznym, sprzęgającym dronem... No human rights for the listeners... Bez kumoterstwa i wazeliny. Czapki z głów.

Dariusz Brzostek


<<< poprzednia recenzja następna recenzja >>>
 

RECENZJE

+ Charles Atlas -Felt Cover / Static Caravan CD
+ Hati - Music for Metal Idiophones 2003 / Genius Loci CD
+ J`s Pool - The Wave Machine / Nature CD
+ Within Temptation - Mother Earth / CD
+ Yello - The Eye / Motor/Universal Polska CD
+ Raiders Of The Lost Arp - 4 / Nature CD
+ Operator - 01.1 / Benbecula CD
+ AntiPop vs. Matthew Shipp CD; AntiPop Consortium / Thirsty Ear CD
+ Kabuki - Signal To Noise / Combination Records CD
+ Russ Gabriel`s Audio Spectrum - The Other Side Project Volume One / Emoticon Recordings CD
+ Receiving Data... Ah, It`s Coming! / Sender CD
+ Blow Up - Exploding Plastic Pleasure / Electrovenus Records CD
+ Badawi - Clones & False Prophets / ROIR CD
+ Frog Pocket - Moon Mountains Of The Folds / Benbecula CD
+ Oleś/Trzaska/Oleś - La Sketch Up / 1kg CD
+ Front Line Assembly - Tactical Neutral Implant, CD / Third Mind Records CD
+ Iron Curtain Revisited / Crippled Dick Hot Wax CD
+ Gustavo Lamas - Brotes / Onitor CD
+ Silvia - Silvia / Genetic Music CD
+ Politronics / Onitor CD
+ Peter Kowald/Tatsuya Nakatani - 13 Definitions of Truth / Quakebasket CD
+ Ania z Zielonego Wzgórza - Ania z Zielonego Wzgórza / Firma Fonograficzna Konador CD
+ Paul Kalkbrenner - Self / BPitch Control CD
>> Muslimgauze - No Human Rights For Arabs In Israel / VIVO CD
+ Andreas Heiszenberger - Solokarriere / Eventuell CD
+ Deadbeat Vs. Stephen Beaupre - It`s A Crackhaus Thing / Onitor CD
+ Jacek Kochan - Double Life O f A Chair / GOWI CD; Jacek Kochan - New Expensive Head / GOWI CD

- - - - - - - - -

WYWIADY / RELACJE

+ Rozmowa z Sue Constabile, szefową wytwórni Orthlorng Musork