Le Charmante Rouge "Winzer"; Ground/Lift - s/t; Song of Suspects - "Amocco", (Karate Joe 2003)

Wiedeńska wytwórnia Karate Joe, założona przez Roberta Pinzo, odwołuje się do popularnej ostatnio zasady: "odkurzamy prawdziwe instrumenty". Choć gitary, perkusja i "głos ludzki" odgrywają tu niemała rolę, wszystko podlano jednak mniej lub bardziej obficie "elektronicznym sosem". Słychać doświadczenia wypracowane przez całą rzeszę "nowobrzmieniowych" wykonawców. "Wiedeńczycy" sięgają również do głębiej ukrytych, pokrytych już kurzem zasobów – muzyki industrialnej, space-rocka, kraut-rocka oraz tzw. "awangardy rocka".

Z zestawu trzech wysłuchanych przeze mnie płyt, "Winzer" tria Le Charmant Rouge, to najmniej tradycyjna, wręcz "wsteczna" propozycja. Pierwszy utwór przypomina nieco nagrania zespołu Donna Regina, ale dalej jest już coraz bardziej "rockowo". Elektroniczny szlif wydaje się być najmniej istotnym elementem tej płyty. Dominują gitary i dość miłe, choć nieco banalne melodie-solówki odwołujące się do amerykańskiego post-rocka. Na myśl przychodzi zarówno motoryka Trans Am, jak i "abstrakcyjna tkanka" Tortoise. Muzycy serwują słuchaczowi porcję wypolerowanej "ściany dźwięku", a perkusja podąża, momentami dość wyraźnie, śladem wypracowanym przez maestro Jaki Liebezeita. Całość brzmi dość przystępnie, choć jak na mój gust zbyt rockowo, w złym tego słowa znaczeniu (och, te gitarowe riffy, o których już dawno temu zapomniałem!). Nierówne…

Ground Lift, to duet (Christoph Pajer i Olivier Stolz) proponujący nieco bardziej zaawansowane, choć minimalistyczne granie (ten niby-oksymoron, chyba dość dobrze oddaje klimat tego krążka). Muzyka opiera się również na brzmieniu gitar, ale znacznie ciekawszych niż w przypadku Le Charmant Rouge, przefiltrowanych przez psychodeliczne pogłosy, niepokojących i rozedrganych, transowo, uparcie powtarzających te same frazy. Trochę tu "eksperymentu" w stylu Residents i Skeleton Crew, industrialnych wtrętów, piosenki, rozstrojonego pianina, a nawet … flamenco. Całość brzmi jednak dość przekonująco, ale nazywanie tego "awangardą", bądź "rewelacją" (słyszałem takie głosy), to nieporozumienie. Kończący płytę cover utworu "Unmasked" Roberta Wyatta, skądinąd bardzo ciekawy, obnaża pewną słabość propozycji Ground Lift – dotarli na terytoria, które odkryto już znacznie, znacznie wcześniej przed nimi. Mimo wszystko kupuję…

Płyta "Amocco" Songs of Suspects brzmi momentami rozbrajająco. Otwierający ją utwór "Last Song For Sunny", z delikatnym, dziewczęcym wokalem zapowiada dawkę dobrego popu. Drugi przywołuje jednak słuchacza "do porządku" – nie będzie tak prosto! Trzeci brzmi jak kontynuacja pierwszego, jednak wokal i melodyka przypominają nieco Múm i Sigur Ros ("islandzkie wątki "powracają w dalszej części płyty). Im dalej, tym mniej zaskoczenia. Dominują delikatne, "elektroakustyczne" i ambientowe pasaże, ale słuchacz nie może pozbyć się wrażenia, że ma już parę podobnych, choć znacznie ciekawszych płyt na półce (np. Niobe z wytwórni Tomlab)...

Wytwórnia Karate Joe próbuje ożywić uśpioną nieco, a zdaniem niektórych wręcz martwą estetykę rocka i jego okolic. Wspomniane na początku, akustyczne i "normalne elektryczne" instrumenty, "egzotyczne wynalazki" z muzeum, coraz częściej kojarzą się młodym słuchaczom wyrosłym na "post-technicznej" rewolucji z czymś nowym, awangardowym, świeżym, ożywczym! Wspomniani wykonawcy momentami jednak zbyt nachalnie naśladują dawnych mistrzów, serwują porcję nieco zwietrzałej "awangardy", ale próbują tworzyć muzykę z niewielką tylko pomocą laptopa. I chwała im za to. Czekam zatem na kontynuację, bo jak wiadomo, w Wiedniu nie tylko potrafią parzyć kawę.

dariusz kecaj


<<< poprzednia recenzja następna recenzja >>>
 

RECENZJE

+ Neurosis & Jarboe - s/t
+ Henry Flynt - Raga Electric. Experimental Music 1963-1971
+ Peter Brotzmann/William Parker/Hamid Drake - Never Too Late But Always Too Early
+ Anton Fier - Dreamspeed/Blindlight 1992-1994
+ Jonas Hellborg - Good People in the Time of Evil
+ Aquavoice - Electronic Music
+ Pascal Schaefer - Dawn
+ Joseph Suchy - Calabi.Yau
+ Warenkorb #5
+ Wechsel Garland & World Standard - The Isle
+ Beltaine - Corpus Callorum
+ Vesna Simić - Jagnje Moje
+ Mess - Nowy Dom
+ TSA - Proceder
+ Sodom - One Night in Bangkok
+ Gen-DOS - Schizo i.d.
+ Mondo Generator - A Drug Problem That Never Existed
+ Origin - Informis Infinitas Inhumanitas
+ Pantha Du Prince - Diamond Daze
+ Oxia - 24 Heures
+ Minimalistic Sweden - Standard Klickmusik
+ Porn Sword Tobacco - Porn Sword Tobacco
+ Klimek - Milk And Honey
+ Advanced Public Listening 01
+ The Loop Orchestra - Not Overtly Orchestral
+ Mastodon - Remission
>> Le Charmante Rouge - Winzer; Ground/Lift - s/t; Song of Suspects - Amocco
+ Tabla Beat Science - Live in San Francisco at Stern Grove
+ Fennesz - Venice
+ Hauschka - Substantial
+ Headset - Space Settings
+ Human Error - Tajemnice ludzkiej dłoni
+ Faust Again - Seizing Our Souls
+ Daedelus - A Gent Agent
+ Daedelus - Meanwhile...
+ Cool, Calm And Collective
+ August Engkilde presents EPO - Electronic Panorama Orchestra
+ Erast - Goodair And Minimissing
+ Arovane - Lilies
+ Bizz Cicuits Play Intifada Offspring - Volume 1: Nishbar Li Ha'Zayin
+ Remote - Bugbear EP
+ Aquavoice - Electronic Music
+ AGF - Language Is The Most

- - - - - - - - -

WYWIADY / RELACJE

+ Nie jestem teoretykiem - rozmowa z Sebastianem Meissnerem