Peter Brotzmann/William Parker/Hamid Drake, Never Too Late But Always Too Early, 2003 Eremite

"Nigdy zbyt późno, lecz zawsze za wcześnie" - tak brzmi tytuł dedykowanej pamięci Petera Kowalda płyty tria Brötzmann/Parker/Drake, występującego niekiedy także jako Die Like A Dog Trio. I choć przecież materiał ten został zarejestrowany przed śmiercią Kowalda, tytuł w zasadzie mówi wszystko o zawartości dwupłytowego albumu, dokumentującego występy muzyków w Montrealu na wiosnę roku 2001. Jest w tej muzyce niezwykła pasja, porażająca ekspresja i sporo gniewu, co jako żywo odzwierciedla wydawnicze intencje artystów, pragnących upamiętnić Petera Kowalda i zarazem wyrazić sprzeciw wobec ostatecznej pustki, z której nikt nigdy nie powraca. Zwraca tutaj uwagę przede wszystkim fenomenalna praca sekcji rytmicznej Parker/Drake, osiągająca, w tym kontekście, wymiar zgoła nieoczekiwany, zwłaszcza wówczas, gdy muzycy chwytają za instrumentarium nie jazzowe, lecz tradycyjne, etniczne (Drake obsługuje głównie frame drums, zaś Parker - sintir, co każe pomyśleć o ich ostatniej współpracy z Joe Morrisem, udokumentowanej doskonałym albumem "Eloping with the Sun"), co prowadzi ich w stronę dość archaicznej, za to niebywale motorycznej, hipnotyzującej rytmiki. Ożywają również wspomnienia wcześniejszej kooperacji Drake’a i Brötzmanna z Mahmoudem Ghanią, znanej z pamiętnej płyty "WELS Concert", gdzie marokańska tradycja gnawa została skonfrontowana z wyzwoloną improwizacją, w postaci pancernej ekspresji Petera Brötzmanna. Na "Never..." sytuacja przedstawia się dość podobnie - transowy puls sekcji staje się tłem dla rozbudowanych, ekstatycznych saksofonowych i klarnetowych improwizacji lidera, który, tradycyjnie już, nie odpuszcza nawet na moment, choć miejscami pozwala sobie na momenty dość liryczne i stosunkowo często wypuszcza partnerów na długie, dialogowe wycieczki, usuwając się w cień sekcji. Trudno się zresztą dziwić - drugiej takiej sekcji rytmicznej z całą pewnością na tym świecie nie ma.

Dariusz Brzostek


<<< poprzednia recenzja następna recenzja >>>
 

RECENZJE

+ Neurosis & Jarboe - s/t
+ Henry Flynt - Raga Electric. Experimental Music 1963-1971
>> Peter Brotzmann/William Parker/Hamid Drake - Never Too Late But Always Too Early
+ Anton Fier - Dreamspeed/Blindlight 1992-1994
+ Jonas Hellborg - Good People in the Time of Evil
+ Aquavoice - Electronic Music
+ Pascal Schaefer - Dawn
+ Joseph Suchy - Calabi.Yau
+ Warenkorb #5
+ Wechsel Garland & World Standard - The Isle
+ Beltaine - Corpus Callorum
+ Vesna Simić - Jagnje Moje
+ Mess - Nowy Dom
+ TSA - Proceder
+ Sodom - One Night in Bangkok
+ Gen-DOS - Schizo i.d.
+ Mondo Generator - A Drug Problem That Never Existed
+ Origin - Informis Infinitas Inhumanitas
+ Pantha Du Prince - Diamond Daze
+ Oxia - 24 Heures
+ Minimalistic Sweden - Standard Klickmusik
+ Porn Sword Tobacco - Porn Sword Tobacco
+ Klimek - Milk And Honey
+ Advanced Public Listening 01
+ The Loop Orchestra - Not Overtly Orchestral
+ Mastodon - Remission
+ Le Charmante Rouge - Winzer; Ground/Lift - s/t; Song of Suspects - Amocco
+ Tabla Beat Science - Live in San Francisco at Stern Grove
+ Fennesz - Venice
+ Hauschka - Substantial
+ Headset - Space Settings
+ Human Error - Tajemnice ludzkiej dłoni
+ Faust Again - Seizing Our Souls
+ Daedelus - A Gent Agent
+ Daedelus - Meanwhile...
+ Cool, Calm And Collective
+ August Engkilde presents EPO - Electronic Panorama Orchestra
+ Erast - Goodair And Minimissing
+ Arovane - Lilies
+ Bizz Cicuits Play Intifada Offspring - Volume 1: Nishbar Li Ha'Zayin
+ Remote - Bugbear EP
+ Aquavoice - Electronic Music
+ AGF - Language Is The Most

- - - - - - - - -

WYWIADY / RELACJE

+ Nie jestem teoretykiem - rozmowa z Sebastianem Meissnerem