Nie jestem teoretykiem
Rozmowa z Sebastianem Meissnerem


- Świetnie mówisz po polsku - skąd znasz nasz język?

- Urodziłem się w Częstochowie, a wychowywałem przez 12 lat w Bytomiu. Później wyjechałem z rodzicami do Frankfurtu i tam mieszkam do dziś. Ponieważ w Polsce została duża część mojej rodziny, przyjeżdżam tu niemal co roku i zwiedzam cały kraj. Po raz pierwszy wystąpiłem jednak w ojczyźnie dopiero zimą ubiegłego roku - w Krakowie.

- Kiedy zainteresowałeś się muzyką elektroniczną?

- Całkiem niedawno - w 1996 r. Wcześniej brzdąkałem na basie w amatorskiej kapeli punkowej. Kiedy kupiłem komputer i oprogramowanie umożliwiające tworzenie własnych dźwięków, poczułem jakby otworzył się przede mną całkiem nowy świat.

- Jak trafiłeś na Achima Szepanskiego?

- Wiedziałem, że istnieje we Frankfurcie prężnie działająca wytwórnia płytowa Force Inc. Kiedy obejrzałem jej stronę internetową, okazało się, że jest ona kompletnie nieudana. Ponieważ znałem świetną artystkę projektującą witryny w sieci, namówiłem ją na wspólne opracowanie nowego wizerunku strony Force Inc. Poszliśmy do siedziby wytwórni i przedstawiliśmy Achimowi nasze pomysły. Zgodził się i nowa witryna była wkrótce gotowa. W ten sposób zaczęła się nasza współpraca.

- Jakim człowiekiem jest Szepanski?

- Trudno go opisać w kilku zdaniach... To wizjoner o bardzo trudnym charakterze. Przyznam szczerze, że wytrzymałem z nim w jednym biurze zaledwie półtora roku...

- Mimo to prawie wszystkie swoje płyty nagrałeś dla jego wytwórni: Mille Plateaux i Ritornell...

- Wobec twórców Achim zachowuje się bowiem bardzo uczciwie: nigdy nie wtrąca się do ich koncepcji artystycznych, nie ingeruje w proces nagrywania płyty, nie narzuca swoich pomysłów. Pod tym względem to wymarzony wydawca.

- Twoje nagrania pojawiły się przełomowych kompilacjach z cyklu "Click And Cuts" definiujących nowy nurt w elektronice. Co było najpierw: idea czy muzyka?

- Achim jest bardzo otwarty na wszelkie nowe pomysły - słucha wielu płyt i demówek, które przychodzą do niego z różnych stron świata. W pewnym momencie zauważył, że twórczość kilku młodych i nieznanych artystów ma sporo wspólnych elementów. Postanowił więc zaprosić ich do współpracy. Nowe nagrania zainspirowały go do teoretycznych rozważań, którym dał wyraz w dwu głośnych tekstach (można je przeczytać na internetowej stronie wytwórni) kodyfikujących zasady nowego nurtu.

- Czy tworząc własne nagrania wychodzisz od teorii czy od emocji i impulsu?

- Nie jestem teoretykiem. Nie interesuje mnie ideologizowanie. Robię muzykę, której źródłem są moje uczucia i emocje.

- Zaczynałeś w duecie Autopoieses z Ekkehardem Ehlersem...

- To był taki elektroniczny punk. Znaliśmy się z Ekkim znacznie wcześniej i byliśmy dobrymi przyjaciółmi. Robiąc wspólnie muzykę, chcieliśmy wyładować tkwiąca w nas energię. Inspiracją do nagrań firmowanych szyldem Autopoieses był "Commercial Album" The Residents. To właśnie pod jego wpływem postanowiliśmy zarejestrować serię muzycznych dżingli połączonych w jedną całość. Ale to już skończony projekt. Kiedy poczuliśmy, że wyczerpaliśmy wybraną formułę - każdy z nas poszedł w swoją stronę.

- Potem zacząłeś eksperymentować z field recordingiem...

- Zafascynowała mnie Jerozolima. To najważniejsze miasto na mapie świata - symboliczne centrum i kolebka wszystkich kultur i religii. A jednocześnie ogromny dramat w wymiarze politycznym i narodowym... Podczas kolejnych wizyt w tym mieście poznałem wielu wspaniałych muzyków izraelskich, którzy tworzyli własne i niepowtarzalne dźwięki. Zacząłem z nimi współpracować: chodziliśmy po całej Jerozolimie nagrywając różne odgłosy otoczenia: gwar rozmów, uliczny ruch, religijne śpiewy... Uzupełniliśmy to potem ilustracyjną elektroniką i przeróżnymi samplami zaczerpniętymi z muzyki żydowskiej i arabskiej. W ten sposób powstał dźwiękowy kolaż, który ukazał się na dwóch płytach firmowanych nazwą Random Inc. - "Jerusalem: Tales Outside The Framework of Orthodoxy" i "Walking In Jerusalem".

- Kontynuacją tych poszukiwań dźwiękowych były Twoje ubiegłoroczne wizyty w Krakowie...

- Zafascynował mnie krakowski Kazimierz. Szukałam w jego obrębie wszelkich śladów pozostawionych przez jego dawnych mieszkańców. Wspólnie z dwoma izraelskimi artystami rejestrowaliśmy różne dźwięki otoczenia, które zwróciły naszą uwagę podczas zwiedzania dzielnicy. Potem w maju, w ramach Festiwalu Kultury Żydowskiej, zaprezentowaliśmy w Krakowie instalację, na którą składały się nasze nagrania sprzed kilku miesięcy uzupełnione abstrakcyjną elektroniką.

- Nagrywasz ostatnio również pod pseudonimem Klimek...

- Ponad rok temu zarejestrowałem pełnowymiarowy materiał o zdecydowanie ambientowym charakterze: ładne melodie, dużo przestrzeni i oddechu, akustyczne dźwięki gitary i elektroniczne podkłady... Trzy kompozycje wysłałem anonimowo do Kompaktu - chciałem w ten sposób sprawdzić czy zainteresuje ich moja muzyka nie poparta opinią: "O, to nowe nagrania Sebastiana Meissnera z Mille Plateaux"... No i spodobały się - dwa utwory ukazały się na singlu i kompilacjach "Pop Ambient 2003" i "Pop Ambient 2004".

- Dlaczego Kompakt tak długo ociągał się z wydaniem albumu rozwijającego wątki z tych pojedynczych nagrań?

- Ponieważ w końcu dowiedzieli się, że to ja stoję za tymi utworami, początkowo nie chcieli się angażować w pełno wymiarowe wydawnictwo. Wolfgang Voigt, jeden z szefów Kompaktu, trochę rywalizuje z Achimem Szepanskim z Mille Plateaux. A ponieważ do tej pory byłem kojarzony przede wszystkim z tym drugim - traktował mnie z pewnym dystansem. Po długich perturbacjach zdecydował się jednak na wydanie albumu. Ostatecznie ukaże się on w maju pod tytułem "Milk And Honey".

- Nadal kontynuujesz wątek izraelsko-palestyński. Co będzie jego zwieńczeniem?

- Dwa multimedialne zestawy firmowane szyldem Bizz Circuits, które niebawem opublikuje Mille Plaetaux. Znajdą się w nich płyty CD, winylowe i DVD, zawierające nagranie zarówno moje, jak i moich przyjaciół z Bliskiego Wschodu. To monumentalna praca, która podsumuje moje zainteresowanie tamtejszym regionem i toczącym się w nim konflikcie.


www.kompakt-net.de
www.mille-plateuax.net
www.ritornell.net
www.force-inc.net

ROZMAWIAŁ PAWEŁ GZYL


 

RECENZJE

+ Neurosis & Jarboe - s/t
+ Henry Flynt - Raga Electric. Experimental Music 1963-1971
+ Peter Brotzmann/William Parker/Hamid Drake - Never Too Late But Always Too Early
+ Anton Fier - Dreamspeed/Blindlight 1992-1994
+ Jonas Hellborg - Good People in the Time of Evil
+ Aquavoice - Electronic Music
+ Pascal Schaefer - Dawn
+ Joseph Suchy - Calabi.Yau
+ Warenkorb #5
+ Wechsel Garland & World Standard - The Isle
+ Beltaine - Corpus Callorum
+ Vesna Simić - Jagnje Moje
+ Mess - Nowy Dom
+ TSA - Proceder
+ Sodom - One Night in Bangkok
+ Gen-DOS - Schizo i.d.
+ Mondo Generator - A Drug Problem That Never Existed
+ Origin - Informis Infinitas Inhumanitas
+ Pantha Du Prince - Diamond Daze
+ Oxia - 24 Heures
+ Minimalistic Sweden - Standard Klickmusik
+ Porn Sword Tobacco - Porn Sword Tobacco
+ Klimek - Milk And Honey
+ Advanced Public Listening 01
+ The Loop Orchestra - Not Overtly Orchestral
+ Mastodon - Remission
+ Le Charmante Rouge - Winzer; Ground/Lift - s/t; Song of Suspects - Amocco
+ Tabla Beat Science - Live in San Francisco at Stern Grove
+ Fennesz - Venice
+ Hauschka - Substantial
+ Headset - Space Settings
+ Human Error - Tajemnice ludzkiej dłoni
+ Faust Again - Seizing Our Souls
+ Daedelus - A Gent Agent
+ Daedelus - Meanwhile...
+ Cool, Calm And Collective
+ August Engkilde presents EPO - Electronic Panorama Orchestra
+ Erast - Goodair And Minimissing
+ Arovane - Lilies
+ Bizz Cicuits Play Intifada Offspring - Volume 1: Nishbar Li Ha'Zayin
+ Remote - Bugbear EP
+ Aquavoice - Electronic Music
+ AGF - Language Is The Most

- - - - - - - - -

WYWIADY / RELACJE

+ Nie jestem teoretykiem - rozmowa z Sebastianem Meissnerem