Muslimgauze, Abu Nidal/Coup D'Etat, Soleilmoon

  Pierwszy kontakt ze sztuką dźwięku Muslimgauze'a wprawia zwykle w konsternację. Nie może to jednak dziwić, gdyż Bryn Jones, był wizjonerem w najściślejszym tego słowa znaczeniu. Cała twórczość Jonesa jest bowiem w istocie próbą odpowiedzi na pytanie, jak może (powinna?) wyglądać muzyka popularna po doświadczeniach "minimal music" Reicha i Rileya, po ekscesach techno i drum'n'bassu, wreszcie po eksperymentach elektronicznej awangardy. Muzyka globalnej wioski, czy może wręcz globalnej świadomości, zmultiplikowanej przez media masowe w dobie natychmiastowej, nieustannej i nieuniknionej komunikacji. Muzyka nomadów, w świecie zdominowanym przez elektroniczne środki przekazu, gdzie informacje o zamach bombowych łączą się płynnie z transmisjami koncertów gwiazd pop music. Muslimgauze dokonał dość ryzykownego, choć przecież niezwykle efektownego zabiegu połączenia ludowej muzyki arabskiej ze zdobyczami klubowej muzyki tanecznej oraz dwudziestowiecznego minimalizmu. Otrzymując w efekcie coś w rodzaju cybernetycznego fusion, w którym odgłosy ulicy i śpiew muezina łączą się z elektronicznymi zgrzytami i detonacjami czystego hałasu, a wszystko to na tle improwizujących swobodnie automatów perkusyjnych. Efekt musi szokować. Taką muzykę mógłby zapewne stworzyć obłąkany automat perkusyjny, zainfekowany palestyńskim wirusem bojowym, lub też komputer pokładowy satelity szpiegowskiego, przeciążony pracą przy obserwacji pustynnych baz Hamasu.
Abu Nidal/Coup D'Etat zajmuje, w niezmiernie bogatej dyskografii Bryna Jonesa, miejsce szczególne. Album ten zawiera bowiem stosunkowo wczesne nagrania Muslimgauze'a, pochodzące z płyt, wydanych pierwotnie w drugiej połowie lat osiemdziesiątych, a więc w czasach, gdy ów niepokorny artysta był dość powszechnie kojarzony z tzw. "sceną postindustrialną", obejmującą zjawiska tak skrajne i różnorodne jak Psychic TV, Z'ev, Zoviet France, Coil czy Current 93. Nawet jednak w tym, znamienitym i jakże zróżnicowanym, towarzystwie Muslimgauze jawi się jako przybysz z innego świata. I ten właśnie album jest tego najlepszym dowodem. Słuchany z perspektywy lat kilkunastu, ze świadomością artystycznej ewolucji, jaką przebył Muslimgauze Abu Nidal zdaje się odkrywać źródła Jonesowskich fascynacji muzycznych i politycznych, ujawniając zarazem pierwociny technik i koncepcji, które miał stać się znakiem firmowym Muslimgauze'a. Znajdziemy tu zarówno obłędne, zapętlone partie instrumentów perkusyjnych, delikatne jeszcze i sporadyczne ukąszenia hałasu, sponiewierane niemiłosiernie radiowe głosy, szumy i zgrzyty, jak i, unoszącą się ponad tym wszystkim, fascynującą i tajemniczą aurę magicznego Orientu. Mamy więc wszystkie te obszary muzycznej wyobraźni, które następnie Jones z tak wielkim powodzeniem eksplorował. Tyle, że tutaj posiadają one jeszcze ów niedefiniowalny urok "naiwnej surowości" i, jak nigdy później, zdradzają fascynację Jonesa ideami minimal music, zwłaszcza tej, którą zapoczątkował Steve Reich kompozycjami takimi jak Drumming. Z całą pewnością jednak ten album jest czymś więcej niż tylko frapującym dokumentem, przynosi bowiem świadectwo narodzin jednej z najciekawszych i najbardziej osobliwych osobowości muzycznych schyłku XX wieku.

Dariusz Brzostek


<<< poprzednia recenzja następna recenzja >>>
 

RECENZJE

+ Robert Rich: Below Zero CD
+ Thy Disease - Cold Skin Obsession, CD
+ Wij - Czorna Rillja, CD
+ Karpaty Magiczne - Water Dreams, CD
+ Do Shaska - Androgene Haarem CD
+ Future Sound Of London - The Isness
+ Sui Generis Umbra - Coma, CD
+ Future Sound of London - Dead Cities, CD
+ Transonic, Downstream Illusion CD Transonic, Virtual Current CD
+ Steve Roach & Jeffrey Fayman, Trance Spirits CD
>> Muslimgauze, Abu Nidal/Coup D'Etat CD
+ Moan - Live In Wrocław CDR
+ Mychaiło Chaj - Ukrainska Lira, CD
+ Chutir - Cycata Hanka, CD
+ Hajdamaky - Hajdamaky, CD
+ Delight - Eternity, CD
+ Dave Douglas - Infinity, CD
+ Muslimgauze - Veiled Sisters Remix, CD , - Hummus, CD
+ Aural Planet - 5ex Engine, CD
+ Carrantuohill - Inis, CD

- - - - - - - - -

WYWIADY / RELACJE

+ MOAN- relacja z koncertu