RELACJA Z KONCERTU
MOAN - Live in 100% Velvet 23.11.2002

Kameralnie i ciepło. Przyjemne wnętrze klubu wypełnione tą specyficzna atmosferą oczekiwania. Przy wejściu półokrągły stolik i dwójka sympatycznych bileterów - 21.00 - START !!!

Koncert zaczął się punktualnie o 21.00. Na podwyższeniu komputer i jarzący się delikatnym eterycznym wyziewem monitor telewizora. Przy klawiaturze skupiony jak zawsze kreator MOAN - Rafał Sądej. Na sali zapada cisza. Nie ma stukotu kufli , przygasa światło - jedynie futurystyczne kinkiety rozświetlają wnętrze klubu.
Pierwsze dźwięki idealnie skorelowane z obrazem dają nam do zrozumienia, że mamy do czynienia z czymś niezwykłym, z czymś co wymyka się jednoznacznym sformułowaniom - z przepięknie utkanym kobiercem ambientalno - symfonicznych dźwięków. Obraz szaleje , narasta niepokój , furia. Video jest dziełem ludzi z SUKA OFF - TEATRO LA TERRORISMO przez co cała wizualizacja nabiera niebywałego smaku. Dalej jest jeszcze lepiej - pojawiają się pojedynczo narastające zgrzyty i wizgi. Dźwięk miażdży i oczyszcza prowadząc nas przez zakazane rejony ludzkiej psyche. Sądej wie jak stopniować napięcie, wie jak pokazać rozpacz pojedynczym dźwiękiem, jak ugodzić ostrzem gorzkiej prawdy o losach człowieka w niegodziwym, brudnym świecie splątanych metalowych odpadów.
Noise? Rafał unikał do tej pory ostrych dźwięków. Owszem, pojawiały się w jego twórczości elementy chaosu, ale nigdy tak wyraźnie nie zaznaczył się w noisowej strukturze. Jak sam kiedyś powiedział - Na swój sposób hałas to też ambient - mogę się z tym zgodzić żyjąc podobnie jak my wszyscy w świecie w którym cisza jest luksusowym towarem!
Szaleństwo w mojej głowie, szaleństwo na twarzach ludzi wpatrujących się w ekran telewizora - tam, zaprogramowane, bierne struktury. Kopulacja , dewiacje i śmierć. Chaos świata zmierzającego ku ogromnej i ostatecznej otchłani. MOCNE. Rafał ciągle skupiony, pochylony nad srebrzącym się monitorem wylewa gorycz, która jest i naszym udziałem.
W jego muzyce jest dużo gorzkiej prawdy, jest ból, cierpienie, nadzieja przemyka w splątanych fragmentach. Jest w mechanizmie zegara, który odlicza nasz czas - przepięknie skomponowana ścieżka wizualna ma w sobie dużo gorzkiej prawdy o nas samych, o naszej walce z przemijaniem , o naszym ubezwłasnowolnieniu, o życiu w ciasnej skorupie industrialnego świata kroczącego ku zagładzie.
Po 50 minutach dźwięk zaczął powolutku zanikać. Uspokoił się i obraz powracając do formy wyjściowej - białego szumu.
Oklaski, światło i jakiś przedziwny feeling. Catharsis którego doświadczyliśmy razem z twórcą tej jakże dojrzałej symfonii 21 wieku oczyścił nasze wnętrza. Wyrzucił brudy, wykrzyczeliśmy nasze dusze , wyrzuciliśmy z siebie to co tkwiło w naszych sercach.
Mogę stwierdzić z całą powagą , że to najdojrzalsze dzieło MOAN, najbardziej odważne i złożone, nieprzewidywalne i nietuzinkowe.

Andrzej TurziaK (F4F)


 

RECENZJE

+ Robert Rich: Below Zero CD
+ Thy Disease - Cold Skin Obsession, CD
+ Wij - Czorna Rillja, CD
+ Karpaty Magiczne - Water Dreams, CD
+ Do Shaska - Androgene Haarem CD
+ Future Sound Of London - The Isness
+ Sui Generis Umbra - Coma, CD
+ Future Sound of London - Dead Cities, CD
+ Transonic, Downstream Illusion CD Transonic, Virtual Current CD
+ Steve Roach & Jeffrey Fayman, Trance Spirits CD
+ Muslimgauze, Abu Nidal/Coup D'Etat CD
+ Moan - Live In Wrocław CDR
+ Mychaiło Chaj - Ukrainska Lira, CD
+ Chutir - Cycata Hanka, CD
+ Hajdamaky - Hajdamaky, CD
+ Delight - Eternity, CD
+ Dave Douglas - Infinity, CD
+ Muslimgauze - Veiled Sisters Remix, CD , - Hummus, CD
+ Aural Planet - 5ex Engine, CD
+ Carrantuohill - Inis, CD

- - - - - - - - -

WYWIADY / RELACJE

+ MOAN- relacja z koncertu