Martini Bros - "Love The Machines", Poker Flat 2004
www.pokerflat-recordings.com
www.maertinibroes.de

Duet tworzony przez dwóch berlińczyków - Cle i Mike'a Vampa - był jednym z pierwszych, który zaczął wykorzystywać elementy nowofalowej estetyki w kontekście współczesnej muzyki tanecznej. Ich debiutancki album - "Play" - okazał się prawdziwym sukcesem - oprócz tego, że przyniósł takie hiciory, jak "Dance Like It Is OK", "Hot" czy "Boy/Girl", to również sprawił, że obaj dżentelmeni zaczęli być rozrywani jako remikserzy. Ponieważ współpraca z takimi wykonawcami, jak Tok Tok, Turner czy Louie Austen zajęła im sporo czasu, za nagranie nowego krążka duet zabrał się dopiero pod koniec ubiegłego roku.

"Love The Machines" jawi się jako euforyczne rozwinięcie pomysłów z "Play". Martini Bros proponują swym słuchaczom melodyjny i taneczny electro pop z wyraźnymi odwołaniami do kultury klubowej. W każdym utworze pojawiają się wokalizy - tym razem odśpiewywane po angielsku. Takimi typowymi piosenkami są "Dataman", "She's Heavy Metal" czy "Big And Dirty". Panowie tak zmieniają jednak swoje głosy, że ma się wrażenie, iż w każdym nagraniu śpiewa inny wokalista. Raz używają noworomantycznej maniery, a kiedy indziej dandysowskiego mamrotania lub wokoderowego zawodzenia. Niektóre utwory skręcają ku zdecydowanie nowocześniejszym klimatom - to house'owy "Love The Machines" czy electroclashowe "Chicken Claw" i "The Girl That Pulled The Plug". "High (Risin')" w świadomy sposób odwołuje się do pamiętnego klasyka The Beloved "The Sun Rising", przywołując melodyjnym basem wspomnienie dawno zapomnianego balearic beatu. Tę klubową atmosferę rozbijają numery w rodzaju "Smile", "Traveller", "8 Bars Of Fame" i "House In Malabar", które balansują na krawędzi pastiszu psychodelicznej ballady i punkowego czadu. Ma to jednak dobre strony - dzięki temu płyta jest bardziej różnorodna i ciekawsza w domowym odsłuchu.

"Love The Machines" pokazuje, że Martini Bros mają dar do pisania popowych przebojów. Komercyjny potencjał albumu jest spory - nie wykluczone, że będzie on wakacyjnym hitem w zjednoczonej Europie.

PAWEŁ GZYL


<<< poprzednia recenzja następna recenzja >>>
 

RECENZJE

+ IAHOB - Promo 2003
+ Bee and Flower - What's mine is yours
+ The End - Within Divida
+ Aleph - Senniki Norymberskie
+ S.E.T.I. & si_comm - Probe
+ Scorn - List of Takers
+ Stone Breath - The Long Lost Friend: a Patchwork
+ Unsane - LAMBHOUSE: The Collection: 1992 - 1998
+ Alan Watts & Friends - This Is It!
+ Angus MacLise - Astral Collapse
+ Danny Ben-Israel - Lost Kathmandu Sessions
+ Henry Flynt & the Insurrections - I Don't Wanna
+ Vesna - Posieried Zielienych Dorih
+ Pathology - Demo
+ Van & Borner - Miracles
+ Claud - Cloud
+ Zumba - O'Dia Doe
+ Beltaine - Kawalarze
+ The Dandy Warchols - Thirteen Tales from Urban Bohemia
+ Moonlight - Audio 136
+ Kapela Drewutnia - Hej, Wiśta
+ Two Lone Swordsmen - From The Double Gone Chapel
+ Marshall Watson - The Time Was Later Than He Expected
+ Smash TV - Queen Of Men - Remixes
+ Tomas Anderson - Bas
+ Housemeister - No.Games.No.Fun
+ Kaito - Soul Of Heart
+ Fenin - Sustain
+ Robag Wruhme - Wuzzelbud KK
+ Tamion Twelve Inch - Let's Suffer
+ Doctor Rockit - The Unnecessary History Of Doctor Rockit
+ Salz - The Remixes, Salz 2001
+ Sixtoo - Chewing On Glass And Other Miracles Cures
+ Maciej Staniecki - To co nieokreślone
>> Martini Bros - Love The Machines
+ GD Luxxe - Between Zero And Eternity
+ Dumb Unit - Public Works - Remixed by Jeremy P. Caulfield
+ Errorsmith - Near Disco Dawn
+ Goudron - Raw Voltage
+ Hitek By Meteosound
+ Klake - Małe światy
+ Daedelus - Of Snowdonia
+ Vladislav Delay - Demo(n) Tracks
+ Detroit Grand Pubahs - Galactic Ass Creatures From Uranus
+ Thomas Dolby - Forty - Live: Anniversary Album
+ Casino Vs Japan - Hitori + Kaiso
+ Ayro - Electroniclovefunk
+ !!! - Louden Up Now

- - - - - - - - -

WYWIADY / RELACJE

+ Mick Harris - Tornado z Birmingham
+ Redstar Budapest - profil wytwórni
+ Nie zasypujemy gruszek w popiele - wywiad z zespołem Antigama
+ Futurystyczne retro