Basic Channel - Tak To Jest Z Pewnością Basic Channel, Różne Lata Wydania (Jeśli To Ma Jakiekolwiek Znaczenie)

W pierwszej połowie lat 90-ych minionego stulecia w mieście Berlin powstawała muzyka będąca prostym skrzyżowaniem szumów i trzasków, wysublimowanych z technomłócki, jaką oferowało światu w latach poprzednich paru kolesi z Detroit i dubowej estetyki wyniesionej z omszałych barek cumujących na Szprewie, po nieudanym przerzucie jamajskich bananów do strefy EURO.

Wasz URS podówczas raczej zajęty był dylematami o wyższości Nomeansno nad Fugazi, przy okazji ubolewając nad faktem braku nowych dokonań artystycznych Steve'a Albiniego. W kraju wałęsającym się po europejskich padołach do władzy wracali komuniści, pokazując się całemu światu, po co tak naprawdę był potrzebny okrągły stół.

A w Berlinie wydawali wtedy płyty w metalowych pudełkach lub przaśne, uroczo trzeszczące winyle. Płyty nie miały tytułów, wykonawcy ukrywali się pod pustymi miejscami na okładkach. Te zaś zdobiła jedynie nazwa podmiotu wydawniczego "Basic Channel". Dziś dostajemy tę muzykę raz jeszcze w postaci zbioru singli lub jakichś bliżej nie określonych serii. Czasami rzecz nazywa się m-series, czasami Rhythm and Sound, czasami nadal pozbawiona jest tytułu. Okładki płyt są białe (uwaga na dzieci jedzące czekoladę). Jest zatem czas najwyższy (bez wykrzyknika), by przyznać rację historii i pozachwycać się tamtą muzyką w sposób adekwatny.

Połączenie minimalnego techno z przestrzenią dubową dało wówczas piorunujący efekt brzmieniowy. Głęboko ukryta za parawanem szumu skąpa rytmika, coraz bardziej podążająca w kierunku wolnych rytmów (nie przez przypadek ostatnia edycja R&S to w zasadzie reggae, dodatkowo ozdobione prawdziwymi głosami jamajskimi - historia muzyki zatoczyła wielkie koło, rzecz można, nieco pretensjonalnie), i dźwięki dobiegające do naszych uszu z tak daleka, iż nie sposób wskazać na miejsce skąd do nas wyruszyły.

Chciałem tylko - celem podsumowania - dodać, iż mimo upływu ponad 10 lat, to ciągle jest rzecz, obok której nie można przejść obojętnie (czy pamiętacie jak na TYCH łamach recenzowałem SCION? To była tylko unowocześniona wersja tego, o czym TERAZ smaruję).
Posłuchajcie tych dźwięków, jeśli jeszcze tego w swej ignorancji muzycznej nie uczyniliście. Kupujcie wszystko ze znakiem BC i nie pytajcie o nazwy wykonawców. Nikt ich nie zna.
Maurizio von Oswald? Nie znam takiego.

PS. Tytuły omawianych tu płyt (o ile istnieją) i numery katalogowe do wiadomości redakcji.

URS


<<< poprzednia recenzja następna recenzja >>>
 

RECENZJE

+ Kapital Band 1 - 2CD
+ trio x 3 - New Jazz Meeting: Baden-Baden 2002
+ Jason Kahn - Miramar
+ Keith Rowe/Christian Fennesz - Live AA The Lu
+ Emergency! - Loveman Prays For Psychical Sing
+ Muslimgauze - Azzazin
+ Keiji Haino - Black Blues [version acoustique]
+ Gamelan Son of Lion - The Complete Gamelan in the New World
+ Tied and Tickled Trio - Observing System
>> Basic Channel - Tak To Jest Z Pewnością Basic Channel
+ Orkiestra św. Mikołaja - Jeden koncert
+ Brak, Kontrola W., Moskwa, The Corpse - Poroniona Generacja
+ Nomeansno - The People's Choice
+ Mira Calix - Skimskitta
+ Ken Vandermark's Sound In Action Trio - Design In Time / Paal Nilssen-Love and Ken Vandermark - Dual Pleasure
+ Squarepusher - Ultravisitor
+ Larvae - Fashion Victim
+ V/A Bucolique VOL01
+ Trio Resistances (Tocanne, Martin, Keller) - Global Songs
+ FLÖSSIN - Lead Singer
+ Secret Mommy - Hawaii 5.0
+ MULTIPLEX - With Hands + Feet
+ Le Charmant Rouge - Post No Bill
+ Jimi Tenor - Beyond The Stars, Kitty Yo
+ Sláinte! - Space Edition
+ Signal to Noise Ratio - demo II
+ Shire - Shire
+ Różni Wykonawcy - Rock Atak Round 1
+ Obscure - Antichristian Crusade
+ My Friends And I
+ Sweet Slave - Rotten
+ Remote Spaces - Silos
+ Sneak-Thief Vs. Polygamy Boys - Live In Berlin
+ Monosound - We
+ Beneath The Surface
+ Neo.Pop 04
+ Savas Pascalidis - Evolution
+ Pigeon Funk
+ Kompakt 100
+ Ellen Allien - My Parade
+ The Customers - Furious
+ J.Frede Vs. Scanner - Diary
+ The Go Find - Miami
+ Kiki - Run With Me

- - - - - - - - -

WYWIADY / RELACJE

+ Elektronika z innej bajki - Morr Music