Martin Siewert - "No Need To Be Lonesome", MOSZ 2004

Pierwsza solowa płyta Martina Siewerta może zaskoczyć z co najmniej z trzech powodów; po pierwsze, za sprawą faktu, iż to dopiero jego debiut, po drugie, ponieważ nie mamy do czynienia z muzyką improwizowaną - nawet w takiej postaci, jaką mogłyby sugerować jego ostatnie nagrania (firmowana wraz z Brandlmayrem "Too Beautiful To Burn" oraz "Ballroom" tria Trapist ) - lecz z dość popową odmianą "wczorajszej" muzyki elektronicznej i po trzecie, gdyż, pisząc oględnie, płyta jest średnio udana. Jeśli chodzi o pierwsze dwa fakty, to są one osobistą sprawą artysty, który wybiera, w jakim momencie i z jakim repertuarem pragnie zadebiutować jako solista, natomiast trzeci dotyczy przede wszystkim słuchaczy, do których i siebie zaliczam. Cóż zatem mam do zarzucenia Siewertowi, a przede wszystkim jego płycie?

Otóż nie jakąś zdradę ideałów, nie porzucenie etosu - znanego niewielkiej grupie wtajemniczonych - improwizatora oraz nagranie płyty przyjaznej dla uszu szerszego grona słuchaczy, no i przecież nie to, że muzyka zawarta na "No Need To Be Lonesome" jest melodyjna, przyzwoicie zaaranżowana i dobrze zrealizowana - po prostu ładna. Nic z tych rzeczy, większość nagrań, w których powstaniu maczał palce Martin Siewert taka przecież jest. Słuchając np.: "Home", "Würm" czy "Highway My Friend" właściwie odpoczywamy, obcując przy tym z muzyką improwizowaną najprzedniejszego gatunku. Zresztą chyba do pewnego stopnia mogliśmy się tego spodziewać, wszak wytwórnia od samego początku zapowiadała, że tym razem artysta skupił się na tworzeniu miłych uchu melodii i przyjemnych rytmów oraz, że poszczególne nagrania będę posiadały nieco piosenkową strukturę, przez co muzykę można będzie, przynajmniej do pewnego stopnia, określić mianem popu.

I wszystko to się zgadza: na "No Need To Be Lonesome" znalazło się pięć łatwych utworów (ach, te skojarzenia). W czterech z nich typowo "Siewertowskie" patenty gitarowe ożeniono z dominującym na płycie ciepłym brzmieniem syntezatora i organów oraz rytmami, które wzbudzają skojarzenia z wczesnymi latami Mouse on Mars. Piąty, nagrany z towarzyszeniem Martina Brandlmayra, to epicka (w duchu lat 70.) kompozycja, w przeważającej części dość przyjemna, ale nieco porażająca nadmiernym patosem (całe szczęście, że tylko od czasu do czasu). Reasumując, płyta jest przyjemna, słucha się jej całkiem miło, zapożyczenia zbytnio nie drażnią.

Zdaje się, jednak, że na początku napisałem, że płyta nie jest udana, wypadłoby więc się z tego wytłumaczyć. Postaram się zatem wyjaśnić; pięć lekkich utworów, pięćdziesiąt osiem minut, czyż nie trwają zbyt długo? Niestety tak, dwa krótsze nagrania jakoś jeszcze się bronią (szczególnie "Valentine", w którym pojawia ją się Tony Buck, Werner Dafeldecker i Patrick Pulsinger - udany mariaż syntetycznych i żywych dźwięków), ale pozostałym dobrze zrobiłoby, gdy skrócić je mniej więcej o połowę. Może to nie jest poważny zarzut, ale czyż objawy znudzenia towarzyszące przesłuchaniu płyty nie powinny powodować obniżenia jej oceny?

Tadeusz Kosiek


<<< poprzednia recenzja następna recenzja >>>
 

RECENZJE

+ Tim Sparks - Tanz
+ Tormentor - Live in Hell
+ Ethnotrans/Czajkowska/Mazurkiewicz - Flety i Przestrzeń - koncert w Diunie 24.08.2004
+ Andy Vaz - First Aid Course
+ V.L.A.D. - Xiringuitos Perdido
+ Up-Tight - Five Psychodelic Pieces
+ Dikanda - Usztijio
+ TNMK - Pożieżi Mista Babiłon
+ Týr - How Far to Asgaard
+ Kuljit Bhamra - Burning at Melting Point
+ Taufiq - An Ode To Rhytm Taalisma
+ Folkestra - Mamikam
+ Besh o droM - Macsó hímzés
+ OMFO - Trans Balkan Express
+ Tartak - Muzycznyj list szastia
+ Taras Czubaj - Naszi Partyzany
+ Sarakina - Junctions
+ Current 93 - SixSixSix: SickSickSick
+ Billy Bang - Vietnam: the Aftermath
+ Henry Flynt - You Are My Everlovin / Celestial Power
+ Supersilent - Supersilent 5
+ Sainkho - Naked Spirit
+ Przestrzeń Umysłu
+ Mikael Stavostrand - Lite
+ Springintgut - Posten 90
+ Sonic Subjunkies - Molotov Lounge
+ Sophie Rimheden - Hi-Fi
+ S.Y.P.H. - Essential Recordings 1978 - 2003
+ Markku Peltola - Buster Keatonin Ratsutilalla
+ Pitchtuner - Spiny Laurie
+ Portable - Liquid Cristal Display
+ Process
+ The Prodigy - Always Outnumbered, Never Outgunned
+ V/A - Tape/Operette (Opera Remixes)
>> Martin Siewert - No Need To Be Lonesome
+ Matmos - Met Life: Rat Relocation Project
+ Johann Johannsson - Englaborn
+ Moja Adrenalina - Nietoleruje - bije
+ Johannes Heil - The World
+ Marianengraben
+ Moonbuggy - Planet Lupo
+ Pan American - Quiet City
+ Assumed Possibilities - Still Point
+ Hiss - Zahir
+ Greg Kelley - If I Never Meet You In This Life, Let Me Feel The Lack
+ Scott Fields Ensemble - From The Diary Of Dog Drexel
+ Burkhard Beins/Dirk Marwedel/Michael Vorfeld - Misiiki
+ David Maranha - Noe's Lullaby
+ dB - Peron
+ D_rradio - U_nderscore
+ Folie - Misspass
+ Further Details - Remote People
+ Futurism Ain't Shit To Me
+ Brian Harden - Instinctive State Of...
+ Hatebreed - The Rise of Brutality
+ Taku Sugimoto/Anette Krebs - Eine gitarre ist eine gitarre ist keine gitarre ist eine gitarre
+ Alessandro Bosetti - Zona
+ Manuel Mota - Leopardo
+ Antigama - Discomfort
+ Audio Active - Return of the red I
+ Andreas Berthling - Tiny Little Ones (Like Handful Of Salt)
+ Biosphere - Autour de la Lune
+ Claudia Bonarelli - Everything Happens Only A Certain Number Of Things
+ Burst - Prey Of Life

- - - - - - - - -

WYWIADY / RELACJE

+ Vandermark x 4