"Przestrzeń Umysłu", Offmusic/Totamto

Pod tą nazwą ukrywa się coś w rodzaju festiwalu organizowanego "z okazji 25 lecia buddyzmu Diamentowej Drogi w Polsce", jak napisano we wkładce do płytki. Na temat samego przedsięwzięcia były różne zdania, w tym skrajnie negatywne, związane raczej nie tyle z przedsięwzięciem artystycznym ile z osobą Lamy Nydahla i samą Diamentową Drogą, że tam nie żaden buddyzm tylko sekta, artyści nabrani i wykorzystani i takie tam wiecie. Mnie tam sekty nie wadzą, w sumie wolę sekty które organizują takie imprezy, niż sektę pt. kościół katolicki, który gotowy zorganizować nam co najwyżej kolejny koncert Arki Noego (na szczęście wartości chrześcijańskie nie dla każdego). Sama Diamentowa Droga mnie gówno obchodzi, i cały ten buddyzm, wystawy i wykłady Lamy mogę sobie mieć w głębokim poważaniu, ale grunt, że w czasie imprezy odbyły się koncerty towarzyszące w jak napisano CSW w Warszawce, oraz chyba jednak zdecydowanie przede wszystkim w Dramatycznym Jazzgocie, czego efektem jest płytka właśnie pod tytułem "Przestrzeń Umysłu" (po angielsku "Space of Mind"). Nie wiem czy to płyta miała promować imprezę, buddyzm, czy Diamentową Drogę, ale niewątpliwie zarazem może skutecznie promować polskich twórców którzy na niej zgodzili się zamieścić swoje utwory. A wszystkie one to fragmenty z koncertów jakie panowie zagrali w ramach Przestrzeni Umysłu. Artystów było wielu więcej, ale na płycie zamieszczono ich równo 9 i tyleż samo utworów, dla ciekawych płyta trwa nieco ponad 50 minut, czyli sami widzicie że średnio utwór 4-6 minut. To w oczywisty sposób oznacza, że są to jedynie wycinki z koncertów, a nie całe utwory, niestety. Mimo tego uniedogodnienia, taki zabieg nie razi, gdyż ponieważ wszystkie utwory budowane były na bazie improwizacji, czyli bez wyraźnego początku i bez wyraźnego końca, więc można też je podawać od środka :). Na płytce występują: Kinior Sky Orchestra, Kobiety, Program, Yeshe, Neuma, Łoskot, Robi Brylewski, Plastic Bag oraz Kury, w takiej kolejności jak podałem. Sama muzyka ma chyba gówno wspólnego z buddyzmem, albo przynajmniej niewiele, a na pewno nie ma nic wspólnego z muzyką Tybetu i okolic. Nie wiem czy to zasługa atmosfery panującej podczas imprezy, ale utworki wypadają zaskakująco i wyjątkowo spójnie. Najbardziej wspólny mianownik to "muzyka bez granic" tworzona przez niczym nie skrępowane otwarte umysły. Trudno tu mówić o jakichkolwiek gatunkach, wszyscy artyści prezentują muzykę "ponadgatunkową" i to jest chyba największym jej atutem. Mnie najbardziej mile zaskoczył Kinior który niczym w tu zamieszczonym utworze nie ustępuje Laswellowi z jego projektów etno-soundsystemowych (może poza zbyt tutaj garażowym brzmieniem), fani Billa głównie z projektów "ala Material" będą usatysfakcjonowani, a mnie właśnie ten utwór najbardziej przypadł do gustu, niczym nie przypomina mi to tego kiczowatego Kiniora którego miałem okazję słyszeć z jakiejś płyty sprzed średnio 5 lat. I jest to pierwszy i ostatni zarazem utwór w którym mamy jeszcze jakieś mocniejsze etniczne akcenty, potem już jedziemy bez takich aluzji i podtekstów. Najsłabiej dla mnie wypada utwór Plastic Bag - pierwsze słyszę, i chyba ostatnie, jakiś tekst o waleniu po mordzie dziewczyny która nie chciała dać gościowi dupy - mnie to naprawdę nie bawi :), i na szczęście jest to jedyny utwór w którym kompozycja jest budowana wokół tematu tekstu piosenki. Reszta jest naprawdę na bardzo przyzwoitym poziomie, nie ma sensu mówić o gatunkach, wiele tu typowej dla rocka psychodelii, zarówno tego japońskiego ostatnich czasów, jak i tego hippisowskiego lat 70tych, echa z downtownu, sporo improwizacji typowej dla yassowców, i jako że yass jest dość pojemnym terminem można tak sklasyfikować tą muzykę, trochę momentami przez te improwizacje się przewija elektroniki, a całość przepojona narkotycznym uniesieniem - nie wiem czy tych akurat muzyków nakręca tak sama muzyka, czy może jednak jakieś ziółka tam dyskretnie się w powietrzu ulatniały, fakt że wyszło to w każdym razie muzyce na dobre, niczym nie skażona swobodna roztańczona improwizacja, której słucha się nad wyraz miło. Na marginesie prywatna refleksja, trochę mało "konkretnie" wypadają niewątpliwe gwiazdy tego przedsięwzięcia - Brylewski coś buduje na temacie nieco regowym i w sumie nijak to nie oddaje jego nagrań studyjnych dla których naprawdę wielki szacunek się należy i uwaga, a i Łoskot bardzo niepozornie, co nie zmienia faktu że i tak przyjemnie. Na większą uwagę moim skromnym zdaniem zasługuje zespół Yeshe którego utwór jest oparty na d'n'basowym motywie, a całość zamyka całkiem przyzwoita nieco rozpędzona motoryczna improwizacja Kur, które zdecydowanie tu wypadają lepiej niż na nagrodzie fryderyka (oj Tymon, taka wpadka :)). Płytka myślę że może być dobrym wprowadzeniem nieświadomych tego co się dzieje na polskiej całkiem nadal podziemnej niezależnej scenie ponadstylistycznego twórczego fermentu, a chyba do takich głównie trafi. Dokumentuje ona niewątpliwie to co na niej się ciągle dzieje, a jakoś nie dociera do szerszego grona odbiorców, wciąż i wciąż i tak chyba do usranej śmierci, niestety. Można ją traktować jako tylko troszkę gorszą wersję składanki muzyki z Mózgu, tylko że w wydaniu Przestrzeni Umysłu. Dla ewentualnych jakkolwiek zainteresowanych nie mam pojęcia czy i gdzie jest album dostępny, z firmą która wydała płytkę a zrobiła to całkiem niebrzydko, Offmusic-Totamto jest problem z kontaktem.

sebastian


<<< poprzednia recenzja następna recenzja >>>
 

RECENZJE

+ Tim Sparks - Tanz
+ Tormentor - Live in Hell
+ Ethnotrans/Czajkowska/Mazurkiewicz - Flety i Przestrzeń - koncert w Diunie 24.08.2004
+ Andy Vaz - First Aid Course
+ V.L.A.D. - Xiringuitos Perdido
+ Up-Tight - Five Psychodelic Pieces
+ Dikanda - Usztijio
+ TNMK - Pożieżi Mista Babiłon
+ Týr - How Far to Asgaard
+ Kuljit Bhamra - Burning at Melting Point
+ Taufiq - An Ode To Rhytm Taalisma
+ Folkestra - Mamikam
+ Besh o droM - Macsó hímzés
+ OMFO - Trans Balkan Express
+ Tartak - Muzycznyj list szastia
+ Taras Czubaj - Naszi Partyzany
+ Sarakina - Junctions
+ Current 93 - SixSixSix: SickSickSick
+ Billy Bang - Vietnam: the Aftermath
+ Henry Flynt - You Are My Everlovin / Celestial Power
+ Supersilent - Supersilent 5
+ Sainkho - Naked Spirit
>> Przestrzeń Umysłu
+ Mikael Stavostrand - Lite
+ Springintgut - Posten 90
+ Sonic Subjunkies - Molotov Lounge
+ Sophie Rimheden - Hi-Fi
+ S.Y.P.H. - Essential Recordings 1978 - 2003
+ Markku Peltola - Buster Keatonin Ratsutilalla
+ Pitchtuner - Spiny Laurie
+ Portable - Liquid Cristal Display
+ Process
+ The Prodigy - Always Outnumbered, Never Outgunned
+ V/A - Tape/Operette (Opera Remixes)
+ Martin Siewert - No Need To Be Lonesome
+ Matmos - Met Life: Rat Relocation Project
+ Johann Johannsson - Englaborn
+ Moja Adrenalina - Nietoleruje - bije
+ Johannes Heil - The World
+ Marianengraben
+ Moonbuggy - Planet Lupo
+ Pan American - Quiet City
+ Assumed Possibilities - Still Point
+ Hiss - Zahir
+ Greg Kelley - If I Never Meet You In This Life, Let Me Feel The Lack
+ Scott Fields Ensemble - From The Diary Of Dog Drexel
+ Burkhard Beins/Dirk Marwedel/Michael Vorfeld - Misiiki
+ David Maranha - Noe's Lullaby
+ dB - Peron
+ D_rradio - U_nderscore
+ Folie - Misspass
+ Further Details - Remote People
+ Futurism Ain't Shit To Me
+ Brian Harden - Instinctive State Of...
+ Hatebreed - The Rise of Brutality
+ Taku Sugimoto/Anette Krebs - Eine gitarre ist eine gitarre ist keine gitarre ist eine gitarre
+ Alessandro Bosetti - Zona
+ Manuel Mota - Leopardo
+ Antigama - Discomfort
+ Audio Active - Return of the red I
+ Andreas Berthling - Tiny Little Ones (Like Handful Of Salt)
+ Biosphere - Autour de la Lune
+ Claudia Bonarelli - Everything Happens Only A Certain Number Of Things
+ Burst - Prey Of Life

- - - - - - - - -

WYWIADY / RELACJE

+ Vandermark x 4