Zu and Spaceways Inc. - "Radiale", Atavistic 2004
Vandermark 5 - "Elements of Style... Exercises in Surprise" + "Free Jazz Classic Vol. 4. Free Kings. The Music Of Roland Kirk", Atavistic 2004
FME - "Underground", Okka Disk 2004
Territory Band-2 - "Atlas", Okka Disk 2002

     


Zadośćczyniąc obietnicy złożonej w sierpniowej gaz-ecie zasyłam pokaźną porcję nowych Vandermarkowych wiktuałów. Postaram się zacząć w pozycji zacniejszej niż dotychczasowa "na kolanach".

"Radiale" to kooperacja znanej i lubianej Spaceways Inc. (tzw. rozrywkowa wersja KV, dżez dla słabiej uposażonych intelektualnie, do tupania i tańcowania) z włoskim trio Zu. Cedzik dość dziwny, bo krótki (czas staroanalogowy), choć składa się w zasadzie z dwóch "podpłyt".
Najpierw dostajemy cztery numery Zu z Vandermarkiem - rzekłbym klasyczny punk jazz, trochę przypominający pierwsze numery Lounge Lizards. Sekcja włoska gra niebywale ciężko (dziwaczne skojarzenie z braćmi Wright z Nomeansno- sic!), czemu wtórują niezależne od siebie solowe jazdy dwóch rur (w wersji dwóch klarnetów wypierd jest iście deathmetalowy). Nie trwa to dłużej niż duży kwadrans, ale rzecz pomimo swej pozornej toporności godna jest kontynuacji (zasadne wszakże jest pytanie, dlaczego tylko cztery utwory???). Całość uzupełniona jest zaś czterema hiciorkami, już w wersji podwójnego trio, w repertuarze znanym nam z doskonałego "13 Cosmic Standards..." Spaceways Inc. Włosi tną dość blado, a chłopaki od KV (McBride i Drake) wyraźnie się męczą, starając się nie stawiać makaroniarzom zbyt wysoko poprzeczki. W sumie wychodzi dziwadło, raczej dla mniej wymagających. Zatem traktujmy "Radiale" jako udaną epkę ze zbytecznymi bonusami.

A teraz - po małym prztyczku do boskiego wizerunku Kena V. - już samo mięcho. Najnowszy Vandermark 5, choć w zasadzie nic nowego do wizerunku sztandarowego kwintetu naszego ulubieńca znanego z poprzednich siedmiu cedów nie wnosi, pokazuje, czym współcześnie winien być tzw. jazz środka (wielbicieli tandety spod znaku Marsalisów lub Garrettów odsyłam do mediów odpowiednich dla poziomu ich muzycznego wyedukowania). Komunikatywne kompozycje lidera, ostra sekcja, świetna "ściana" dęciaków (dwa saksy, czasami klarnet plus puzon), improwizacje godne pochówku przynajmniej na Skałce w Krakowie, po prostu miód. No i słuchać dobitnie, że muzycy się słuchają (jazz wszak opiera się na kooperacji!!!). Czego chcieć więcej? Już mi nawet nie brakuje gitarowych lotów, znanych z cedów V5 z lat 90-ych. Jakże żałosny jawi się w kontekście tej muzyki świat dżezu pojmowanego potocznie jako mainstream. Kto szybko nabył najnowszy V5 (pierwsze półtora tysiąca egzemplarzy), mógł także wejść w posiadanie bonusowego ceda z koncertowymi nagraniami kwintetu, który tym razem wziął na warsztat kompozycje Rolanda Kirka (tego od grania kilkoma rurami na raz). Uwagi jak wyżej. Powinno się to puszczać w telewizorni z rana, pod tytułem edukacyjnym "to jest jazz".

Kontynuując temat nowych Vandermarków czas na Free Music Ensemble i jego pierwsze studyjne ujawnienie "Underground" (trio z Natem McBridem i Paalem Nilssen-Love; przy okazji tego drugiego drobna korekta - człek ten nie jest żadnym specjalnym weteranem, jak to nasmarowałem w poprzedniej gaz-ecie, bo jest raczej dość młody, przynajmniej na zdjęciu - zastanawiające, że nikt nie przysłał korekty, prawda Janusz?). Ciekawostką jest fakt, iż wedle autorskiej strony kenvandermark.com tylko trzy formacje określone są jako zespoły Kena Vandermarka - rzecz jasna wyżej opisywany V5, Territory Band (o nim poniżej) i właśnie FME. Pozostałe bendy, np. DKV Trio czy Spaceways, określane są mianem tzw. kolaboracji (po polsku raczej należałoby rzec - kooperacji). FME to zgodnie z nazwą dość swobodne trio, kompozycje mają bardzo luźny charakter (są odpowiednio długie i dużo w nich czasu na solowe popisy każdego z muzyków - przy okazji można się przekonać, że McBride jest świetnym kontrabasistą, co nie wynika wprost z lektury Spaceways, a nasz norweski hipisiarz gra na garach nieprawdopodobnie energetycznie i wydaje się wprost stworzony dla takiego muzyka jak Vandermark - patrz: moja recka "Dual Pleasure" w sierpniowym ujawnieniu gaz-ety). Trio zatem jak najbardziej zasługujące na miano free, choć płyta nie jest nadmiernie przesycona ostrymi jazdami, dużo w niej ciszy i skupienia.

No i na koniec tej nieco przydługiej recenzji, słów parę o długo wyczekiwanej drugiej edycji największego zespołu KV (przynajmniej pod względem użytego materiału ludzkiego, albowiem tworzy go obecnie dwanaście osób) - Territory Band. W stosunku do pierwszej edycji bend rozbudowany został o drobną elektronikę (ta akurat wiele nowego do tej muzyki nie wnosi, ale cieszy samą swą obecnością), tubę i trzeci saksofon, a płyta znów przynosi nam cztery długie i rozbudowane kompozycje KV. Muzyka jest nie łatwa (ale o tym ostrzegałem już onegdaj), ciekawe są częste wycieczki w kierunku współczesnej kameralistyki. Cedzik zaczyna są dość ostro i hałaśliwie, z upływem czasu wędrujemy wszakże w rejony bardziej wyciszone, choć próżno tu szukać prostych rozwiązań. Kolejna wielka płyta KV, choć wymagająca do słuchacza jeszcze więcej skupienia niż pierwsza edycja TB "Transatlantic Bridge". Jak niesie wieść gminna trzecia edycja TB czeka już na wydanie, zaś w wersji live pojawia się już edycja czwarta (czyli nie ma "zmiłuj się", trzeba chyba będzie jakąś fundację założyć, co by kasy na kolejne zakupy starczyło).

Niezła porcja muzyki, nieprawdaż? A jak się tego słucha...? Brak słów. Dalej niż siódme niebo. Słuchanie muzyki jako czynność fizjologiczna nabiera nowego wymiaru. Warto rano wstawać.

URS


 

RECENZJE

+ Tim Sparks - Tanz
+ Tormentor - Live in Hell
+ Ethnotrans/Czajkowska/Mazurkiewicz - Flety i Przestrzeń - koncert w Diunie 24.08.2004
+ Andy Vaz - First Aid Course
+ V.L.A.D. - Xiringuitos Perdido
+ Up-Tight - Five Psychodelic Pieces
+ Dikanda - Usztijio
+ TNMK - Pożieżi Mista Babiłon
+ Týr - How Far to Asgaard
+ Kuljit Bhamra - Burning at Melting Point
+ Taufiq - An Ode To Rhytm Taalisma
+ Folkestra - Mamikam
+ Besh o droM - Macsó hímzés
+ OMFO - Trans Balkan Express
+ Tartak - Muzycznyj list szastia
+ Taras Czubaj - Naszi Partyzany
+ Sarakina - Junctions
+ Current 93 - SixSixSix: SickSickSick
+ Billy Bang - Vietnam: the Aftermath
+ Henry Flynt - You Are My Everlovin / Celestial Power
+ Supersilent - Supersilent 5
+ Sainkho - Naked Spirit
+ Przestrzeń Umysłu
+ Mikael Stavostrand - Lite
+ Springintgut - Posten 90
+ Sonic Subjunkies - Molotov Lounge
+ Sophie Rimheden - Hi-Fi
+ S.Y.P.H. - Essential Recordings 1978 - 2003
+ Markku Peltola - Buster Keatonin Ratsutilalla
+ Pitchtuner - Spiny Laurie
+ Portable - Liquid Cristal Display
+ Process
+ The Prodigy - Always Outnumbered, Never Outgunned
+ V/A - Tape/Operette (Opera Remixes)
+ Martin Siewert - No Need To Be Lonesome
+ Matmos - Met Life: Rat Relocation Project
+ Johann Johannsson - Englaborn
+ Moja Adrenalina - Nietoleruje - bije
+ Johannes Heil - The World
+ Marianengraben
+ Moonbuggy - Planet Lupo
+ Pan American - Quiet City
+ Assumed Possibilities - Still Point
+ Hiss - Zahir
+ Greg Kelley - If I Never Meet You In This Life, Let Me Feel The Lack
+ Scott Fields Ensemble - From The Diary Of Dog Drexel
+ Burkhard Beins/Dirk Marwedel/Michael Vorfeld - Misiiki
+ David Maranha - Noe's Lullaby
+ dB - Peron
+ D_rradio - U_nderscore
+ Folie - Misspass
+ Further Details - Remote People
+ Futurism Ain't Shit To Me
+ Brian Harden - Instinctive State Of...
+ Hatebreed - The Rise of Brutality
+ Taku Sugimoto/Anette Krebs - Eine gitarre ist eine gitarre ist keine gitarre ist eine gitarre
+ Alessandro Bosetti - Zona
+ Manuel Mota - Leopardo
+ Antigama - Discomfort
+ Audio Active - Return of the red I
+ Andreas Berthling - Tiny Little Ones (Like Handful Of Salt)
+ Biosphere - Autour de la Lune
+ Claudia Bonarelli - Everything Happens Only A Certain Number Of Things
+ Burst - Prey Of Life

- - - - - - - - -

WYWIADY / RELACJE

+ Vandermark x 4