C-Schulz & Hajsch - Sonig

C-Schulz & Hajsch to Carsten Schulz i Hans Jurgen Schunk, dwaj niezwykle cenieni twórcy związani z kolońską sceną muzyczną. Podobno praca nad tym albumem zajęła im trzy lata i najwyraźniej jakość zarejestrowanego materiału, pieczołowitość obróbki i nieprawdopodobna spójność perfekcyjnie dopasowanych dźwięków, zdają się potwierdzać tą informację. Takiej płyty nie można nagrać w kilka miesięcy! Najprościej rzecz ujmując mamy tu do czynienia z gęstą i niesłychanie misterną preparacją dźwięków otoczenia, oszczędnej i surowej elektroniki oraz przetworzonych brzmień klasycznych instrumentów analogowych. Całość posiada dodatkowo szorstką ambientowo - elektroakustyczną zadziorność o rzadko spotykanej, przepastnej fakturze. To niewątpliwie kolejny klejnot w skarbcu arcydzieł niemieckiej awangardy, ale moje najbliższe skojarzenie to jednak film "Stalker" Andrieja Tarkowskiego. W tej klasycznej już ekranizacji powieści "Piknik na skraju drogi" Arkadija i Borysa Strugacckich, obrazy rozpadu i postępującej entropii podniesione zostały do rangi dowodu na istnienie podskórnych i wieczystych sił ożywiających pustotę nieustannie przepoczwarzających się form materii. Na tej płycie jest podobnie. Kontakt z muzyką C-Schulz'a & Hajsch'a przypomina wejście w Strefę. Lecz tym razem nie jest to teren skażony wizytą przybyszy z kosmosu, ale dziwne miejsce, w którym porzucone przedmioty, stare, walące się budynki, gnijąca trawa i drzewa pochylone nad ciemną, stojącą wodą, w słyszalny sposób ulegają rozkładowi. Kamień obraca się w pył, wiatr rozdmuchuje cząsteczki betonu, blade, zamglone słońce bezpowrotnie odparowuje wodę, a wszystko to układa się w muzykę. Porażająca jest nie tylko siła wyrazu tej płyty, gloryfikującej naturalne procesy inercyjne, ale również dojmujące wrażenie przypominania. Jakby te niezwykłe dźwięki potrafiły, w jakiś niepokojący sposób, wydobyć z głębin naszego jestestwa szelest zużywających się komórek, zapach opadłych, jesiennych liści oraz wszystko co przeminęło i ciągnie w zapomnienie żyjących. Ta muzyka nie pociesza i nie poucza. Po prostu zawiera w sobie okruszki wiedzy, którą nie zawsze jesteśmy gotowi uznać. Mówiąc ściślej i parafrazując genialnego Aleistera Crowleya, kiedy słucham płyty C-S & H, pewne rzeczy zwyczajnie pojawiają się w zasięgu moich myśli i chociaż nic z tego nie rozumiem, skądś wiem, że ostatecznie trwa tylko nieodgadniona pustka, wibrująca niewyczerpalnie twórczą energią, poza wszelkimi domenami czasu.

Paweł Matuszek


<<< poprzednia recenzja następna recenzja >>>
 

RECENZJE

+ Multipoint Injector - Geonosis - F4F MCDR
+ Moustly Autumn - The Story So far..., Classic Rock Legends Ltd
+ Propeller Island - Hermeneutic Music
>> C-Schulz & Hajsch - Sonig
+ Trottel - A Trottel Stereodream Experience, Trottel
+ Burnt Friedman & Jackie Liebezeit: Secret Rhythms - Nonplace
+ Radio Massacre International - Upstairs Downstairs
+ Gordian Knot - Gordian Knot, Sensory/Laser's Edge
+ Ekkehard Ehlers - Plays, Staubgold
+ New Cult Of The Sun Moon - Soleilmoon; Black Faction - Reworked -Vivo
+ Spaceways Incorporated - Version Soul, Atavistic
+ Kronos Quartet - Nuevo, Nonesuch
+ Ryoji Ikeda: Time & Space - Staalplaat
+ cEvin Key - The Ghost Of Each Room / Metropolis
+ Howard/Hayward/Frith/Laswell, Merdiem, Materiali Sonori
+ Andrew Peckler - Station To Station, ~scape
+ Bill Laswell, Dub Chamber 4: Book of Exit, ROIR
+ Faust, The Land of Ukko & Rauni, Ektro

- - - - - - - - -

WYWIADY / RELACJE

+ Siedem ulubionych płyt 2002