Ryoji Ikeda: Time & Space - Staalplaat

Trudno nie chować w zanadrzu ogromnego zapasu sympatii dla całej rzeszy ekscentrycznych, japońskich muzyków awangardowych, zwłaszcza gdy co jakiś czas trafiają w moje ręce płyty takie jak ,,Time&Space". To mini album złożony z dwóch płytek MCD zapakowanych w prostą, kartonową, rozkładająca się kopertkę. Jedna zatytułowana jest Time, a druga Space i żadna z nich nie trwa nawet 20 minut. Na Time wchodzimy w kontakt z filigranową, luźną strukturą rytmiczną zbudowaną ze starannie dobranych pisków, zgrzytów, głosów lewitujących w eterze i postukiwań telegrafu, aplikowanych z chirurgiczną precyzją i godną podziwu samodyscypliną. Klarowny, niemal sterylny, ale znakomicie skoordynowany obraz muzyczny mimowolnie zmusza do analizowania roli jaką w odbiorze muzyki pełni dozowanie czasu wybrzmienia poszczególnych dźwięków. Ta szlachetnie powściągliwa, pozbawiona jakichkolwiek ozdobników muzyka, spycha na śmietnik swą sugestywną intensywnością całe tony nowo brzmieniowych płyt, mamiących kolorowymi okładkami i powerbookowym nadzieniem. Lecz jest jeszcze drugi krążek - Space. Zupełnie inny. Snujący się ambientowo w głębokiej, niczym nieograniczonej przestrzeni. Aptekarska dokładność i zegarmistrzowska precyzja w dawkowaniu i dopasowywaniu do siebie dźwięków ponownie wychodzą na pierwszy plan. Ikeda zgrabnie unika stosowania ogranych, dark ambientowych i postindustrialnych patentów i z subtelną konsekwencją tka swą własną, ciemną narrację. Z ciszy wyłania się delikatne, odległe i równomierne pulsowanie wirującego kwazara. Elektroniczne plamy, poprzetykane sporadycznie pobrzmiewającym dronem, holograficznie zarysowują jego grawitacyjną kołyskę i nieubłaganie wciągają słuchacza w wielowymiarową przestrzeń... Podobnie jak na płytach "Matrix" lub "+/-", tu również Ikeda wcale nie ukrywa swych konceptualnych założeń, ale również nigdy nie stawia ich ponad oryginalnie pomyślaną muzykalnością. Prostota, intelektualny kontekst i ogromna siła przekazu. Rewelacyjnie odmierzony Czas & Przestrzeń rozciągnięta do fascynujących rozmiarów!

Paweł Matuszek


<<< poprzednia recenzja następna recenzja >>>
 

RECENZJE

+ Multipoint Injector - Geonosis - F4F MCDR
+ Moustly Autumn - The Story So far..., Classic Rock Legends Ltd
+ Propeller Island - Hermeneutic Music
+ C-Schulz & Hajsch - Sonig
+ Trottel - A Trottel Stereodream Experience, Trottel
+ Burnt Friedman & Jackie Liebezeit: Secret Rhythms - Nonplace
+ Radio Massacre International - Upstairs Downstairs
+ Gordian Knot - Gordian Knot, Sensory/Laser's Edge
+ Ekkehard Ehlers - Plays, Staubgold
+ New Cult Of The Sun Moon - Soleilmoon; Black Faction - Reworked -Vivo
+ Spaceways Incorporated - Version Soul, Atavistic
+ Kronos Quartet - Nuevo, Nonesuch
>> Ryoji Ikeda: Time & Space - Staalplaat
+ cEvin Key - The Ghost Of Each Room / Metropolis
+ Howard/Hayward/Frith/Laswell, Merdiem, Materiali Sonori
+ Andrew Peckler - Station To Station, ~scape
+ Bill Laswell, Dub Chamber 4: Book of Exit, ROIR
+ Faust, The Land of Ukko & Rauni, Ektro

- - - - - - - - -

WYWIADY / RELACJE

+ Siedem ulubionych płyt 2002