Andruchowycz/Trzaska/Mazolewski/Moretti - "Andruchoid", Kilogram, 2005

Zacznę od problemu zdawałoby się nieistotnego, ale to właśnie on sprawił, że trochę obawiałem się zakupu tej płyty. Brak w tytule słowa muzyka, które dotychczas regularnie pojawiało się na okładkach wszystkich najciekawszych pozycji wydanych przez Kilogram Records nie wróżył temu przedsięwzięciu najlepiej. Przełamałem się jednak, zaryzykowałem, no i kupiłem...

Teraz widzę, że moje obawy były czysto irracjonalne i stwierdzam autorytatywnie, że Andruchoid od razu dołączył do grona Danziger Strassenmusik, Mikro Muzik oraz The Moon Music. Ba, nawet niektóre z nich prześcignął. Czyżby więc ów, tak mnie deprymujący, brak nie był wcale istotny dla jakości płyty ? Dziwne... i nieco niezrozumiałe. Doszedłszy do wniosku, że nie uda mi się dzisiaj - a może i nigdy - pojąć, zarzucam nieistotne dla przyszłych czytelników dywagacje i zabieram się do omawiania Andruchoida.

Jak już zapewne wszystkim zainteresowanym dobrze wiadomo, płyta ta to owoc spotkania ukraińskiego pisarza Jurija Andruchowycza – występującego tu w roli MC a będącego zarazem, choć nie przede wszystkim, autorem tekstów (dla wygody słuchacza załączonych w towarzyszącej płycie książeczce, i to zarówno w wersji oryginalnej, jak i w tłumaczeniach autorstwa Bohdana Zadury i Jacka Podsiadło) oraz polskich muzyków Mikołaja Trzaski, Wojciecha Mazolewskiego oraz Macia Marettiego (nadmienić wypada, że w czterech utworach pojawia się również, zupełnie mi nieznana, Zosia Gołębiowska), kolektywnie odpowiedzialnych za oprawę muzyczną kilkunastu wierszy. Nagrania zarejestrowane we wrześniu 2003 roku, we Lwowskim studio "Melos", swoją premierę miały dopiero w lutym 2005 r., jednak upływ czasu w tym przypadku nie miał większego znaczenia, bowiem muzycy, nie stroniący ani od oswojonej groteski, ani od ujmującego liryzmu, do skonstruowania swojej układanki wykorzystali głownie to, co nie starzeje się zbyt szybko, czyli elementy jazzu, funku, folkloru, dubu, country, psychodelicznego rocka, muzyki kameralnej i innych, już raczej nierozpoznawalnych dla laika, gatunków.

Andruchoid miał być w zamyśle autorów próbą, cytuję: "nawiązania do formuły, w której utwór literacki jest na żywo ilustrowany muzycznie", do tradycji obecnej w jazzie, i nie tylko, od dość dawna. Wypada w tym miejscu wspomnieć dokonania w tej materii pisarzy z kręgu beat generation (Allena Ginsberga, Jacka Kerouaca, Wiliama S. Burroughsa, Lawrence'a Farlinghettiego) oraz, współpracujących głównie, choć nie wyłącznie, z muzykami grającymi free-jazz, Czarnych poetów, takich jak Amiri Baraka, The Last Poets, Gil Scott-Heron, czy, już z nieco późniejszych czasów, Johna Sinclaira. Również i w Polsce pojawiły się podobne inicjatywy. Zaliczyć do nich można chociażby "Peyotl" Tomasza Stańki, czy "Cierpienie i wypoczynek" duetu Świetlicki-Trzaska. Odwołanie się do takiej tradycji zobowiązuje; co gorsza pojawia również obawa, czy efekt pracy wytrzyma porównania z dokonaniami poprzedników, bo przecież po latach wspominamy tylko te najlepsze, zaś te nieudane miłosiernie skrywa kobierzec niepamięci. Jeśli chodzi o mnie, to bez większego przymusu przyznaję, że Andruchoid w stu, a może nawet w stu pięćdziesięciu procentach mnie przekonuje. Muzyka, w założeniu mająca stanowić tło, jest na tyle interesująca, że obroniłaby się sama. W większości oparta na niezwykle melodyjnych tematach - do których Trzaska et consortes zdają się mieć szczęśliwą rękę - jest nadzwyczaj wyrazista i plastyczna; zazwyczaj smakowicie i różnorodnie zaaranżowana, zostaje nad wyraz precyzyjnie zagrana, zaś dzięki umiejętnemu dawkowaniu ani przez moment nie przytłacza Andruchowycza. Nie stanowi również beznamiętnego akompaniamentu, lecz jest pełnoprawnym partnerem głosu poety, prowadząc z nim nieustanny dialog, raz tylko dopełniając słowa, to znów podkreślając ich znaczenie lub wręcz je puentując. Z kolei Andruchowycz, umiejętnie łącząc w swej wypowiedzi różne style i tony, ani przez chwilę nie nudzi słuchacza, Jego mowa jest płynna i plastyczna, znakomicie koresponduje z muzyką, język jest bogaty, pełen swady. Na szczególne podkreślenie zasługuje fakt, że Andruchowycz potrafi nad wyraz umiejętnie przekazać treść, akcentując to, co ważne. Można by wręcz zaryzykować tezę, że flow poety dorównuje temu, który charakteryzuje pierwszorzędnych raperów.

Wiodąc słuchacza-czytelnika od świata obiektywnego do groteski i z powrotem, Andruchowycz jawi się jako wnikliwy obserwator rzeczywistości, który nie tyle stara się ją komentować, co opisać, wyciąganie wniosków pozostawiając odbiorcy. Obserwacje poety dotyczą różnych aspektów współczesności, a punktem wyjścia prowadzącym do rozpatrywania spraw najistotniejszych, stać się mogą zdarzenia zwyczajne, wręcz banalne. Właściwie to i te istotne, i te nieważne jednakowo dotyczą wszystkich ludzi, nie tylko obywateli Ukrainy, lecz i innych mieszkańców postsowieckiej Mitteleuropy.

Reasumując: ta płyta to w pełni udana synteza słów i muzyki, pozostających w idealnej wręcz równowadze. Jeśli dodać do tego znakomitą oprawę graficzną, autorstwa Macia Morettiego, to jasnym się staje, że Rosjanie mówiąc: Boh trojcu lubit' mieli na myśli właśnie Andruchoid.

Tadeusz Kosiek


<<< poprzednia recenzja następna recenzja >>>
 

RECENZJE

+ Paal Nilssen-Love/ Ken Vandermark - Dual Pleasure 2; Bridge 61 - Na żywo
+ Jacek Kochan - One Eyed Horses
+ Dezerter/ Tzn. Xenna/ Armia/ Tilt/ Siekiera/ KSU - 22 Polish Punk Classics
+ Kapela Ze Wsi Warszawa - Wykorzenienie
+ Pink Freud - Jazz Fajny Jest; Ludzie - Sopot Surround
+ Peter Kowald - Duos - Europe. America. Japan
+ Orkiestra św. Mikołaja - O miłości przy grabieniu siana
+ Evenfall - Still In The Grey Dying...
+ Holy Death - Forever Burning Ashes
+ Avulsed - Gorespattered Suicide
+ Celebratum - Instinct
+ Inactive Messiah - Inactive Messiah
+ Hetman - Do Ciebie Gnam
+ Delight - Od Nowa
+ Devilyn - 11
+ Sayag Jazz Machine - Anachromic
+ Beltaine - Drzewo i kamień
+ Schisotosma - Moment
+ Henry Flynt - Purified by the Fire
+ Masaki Batoh - Collected Works 95-96
+ Muslimgauze - Chapter of Purity
+ Archie Shepp - Attica Blues
+ Sear Bliss - Glory and Perotion
+ Scorngrain - Cyberwarmachine
+ Venedae - Dekada Słowiańskiej Supremacji 1993 - 2003
+ Misteria - Masquerade of Shadows
+ Nów - Nowia
+ Vermouth - Na Krawędzi
+ Insidius Infernus - Eyes In Astral Abyss
+ Dub Buk - Idu na wy!
>> Andruchowycz/ Trzaska/ Mazolewski/ Moretti - Andruchoid
+ Ernesto Rodrigues/Alfredo Costa Monteiro/Guilherme Rodrigues/Margarida Garcia - Cesura
+ Ernesto Rodrigues/Guilherme Rodrigues/Manuel Mota/Jose Oliveira - Assemblage
+ Moby - Hotel
+ Urszula Dudziak - Ulla-la
+ Mia Doi Todd - Manzanita
+ James Taylor - Carthage Milk
+ Stereo Total - Do The Bambi
+ Some Paths Lead Back Again
+ Matthias Schaffhauser - Coincidence
+ Infinite Scale - Sound Senser
+ Quasimodo Jones - Robots And Rebels
+ Le Professeur Inlassable - Lecon No. 1
+ Populous - Queue For Love
+ Ben Nevile - Joseki
+ Mikkel Metal - Close Selections
+ Frank Martiniq - Little Fluffy Crowds
+ Inaqui Marin - Klinischtod
+ Linky - Quiet Rooms
+ LCD Soundsystem - LCD Soundsystem
+ Andreas Heiszenberger - Drum And Bass
+ Further - Electroc Soul
+ Electronicat - Voodoo Man
+ Titonton Duvante - Voyeurism
+ Deadbeat - New World Observer
+ Daedelus - Exquisite Corpse
+ Son Of Clay - Two Abstract Paintings
+ Captain Comatose - Up In Flames
+ Ellen Allien - Thrills

- - - - - - - - -

+ DENMAN MARONEY - Fluxations; WHAT WE LIVE - Quintet for a Day
+ BROTZMANN CLARINET PROJECT - Berlin Djungle; PETER BROTZMANN / PETER FRIIS NIELSEN / PETER UUSKYLA - Medicina
+ MORRISSEY - You are the Quarry
+ BO VAN DE GRAAF - Ticket; VARIOUS ARTISTS - Brazilian Beats 6; LAWRENCE ENGLISH - Ghost Towns; CHRIS CUTLER - Twice Around The Earth
+ WILLIAM BASINSKI - Variations: A Movement in Chrome Primitive; WILLIAM BASINSKI + RICHARD CHARTIER - William Basinski + Richard Chartier
+ NATHAN MICHEL - The Beast; DAT Politics - Go Pets Go
+ LANGUIS - Unithematic; LANGUIS - The Four Walls
+ OKAPI - Where's the Beef?; VARIOUS ARTISTS - 45 Seconds of A Simballrec Compilation
+ ORGANUM - Vacant Lights / Rara Avis; ORGANUM / Z'EV - Tocsin -6 Thru +2
+ PHAROAH OVERLOAD - 3; ACID MOTHERS TEMPLE & THE MELTING PARAISO U.F.O. - Minstrel in the Galaxy; Does The Cosmic Shepherd Dream of Electric Tapirs?
+ VARIOUS ARTISTS - Radio Sumatra The Indonesian FM Experience; VARIOUS ARTISTS - Radio Phnom Penh; BROKEN HEARTED DRAGONFLIES - Insect Electronica From Southeast Asia
+ TICO MOON - Lento; NAOMI & GORO - Turn Turn Turn; NAOMI & GORO - Presente de Natal Bossa Nova Christmas; MOOSE HILL - Wolf Song
+ HEIST - A Shopkeeper Will Not Appear
+ ERIK GRISWOLD - Altona Sketches; ROD COOPER - Friction
+ VARIOUS ARTISTS - Nevermind - Glitterhouse is 20
+ JEFF GBUREK - Energariums; RICARDO ARIAS - Musica Global
+ VARIOUS ARTISTS - Earsugar Jukebox The Toy Sound of Earsugar
+ THE KRIS WANDERS UNIT - On the Edges of Silence
+ JAMES TAYLOR - Carthage Milk
+ CRIMETIME ORCHESTRA FEAT. BJORNAR ANDRESEN - Life is a Beautiful Monster; THE CORE - Vision
+ MAGNETIZE - Biome
+ MANDOG - Big Wednesday; MARBLE SHEEP - For Demolition of a Spiritual Framework
+ KAMMERFLIMMER KOLLEKTIEF - Absencen

- - - - - - - - -

WYWIADY / RELACJE

+ Sonic Suicide - nowa płyta Projektu Karpaty Magiczne - rozmowa GAZ-ETY z Anną Nacher i Markiem Styczyńskim