Peter Brotzmann Chicago Tentet featuring Mike Pearson - "Be Music, Night. A Homage to Kenneth Patchen", Okka Disk 2005

Crimetime Orchestra featuring Bjornar Andresen - "Life Is A Beautiful Monster", Jazzaway 2005

Frode Gjerstad Trio with Peter Broztmann - "Sharp Knives Cut Deeper", Splasc(h) Records 2003

No Spaghetti Edition - "Listen... And Tell Me What It Was", Sofa 2001


Pytanie w naszym dzisiejszym konkursie słowno-muzycznym jest następujące: Co łączy te cztery krążki, poza faktem, iż zostały wydane po roku '00?
Odpowiedź 1: Wszystkich nie znosi moja ukochana żona - prawda, ale nie o to pytałem.
Odpowiedź 2: Zawierają jazz niepokorny po samie trzewia - prawda, ale nie o to pytałem.
Odpowiedź 3: Muzykę wykonują duże składy osobowe - prawda w 3/4, bo trio plus one to mały skład, ale nie o to pytałem.
Odpowiedź 4: Gra Peter Brotzmann - prawda, ale w połowie, bo gra tylko na dwóch, no i nie o to pytałem.
Nikt nie zgadł? Odpowiedź brzmi - Paal Nilssen-Love. Zacny, trzydziestoletni perkusista z Norwegii gra na wszystkich wymienionych krążkach. Jeśli ktoś jednak odgadł, niech napisze do mnie mejla. Dostanie elektroniczny uścisk dłoni.

Zaiste Nilssen-Love nie jest nawet postacią wiodącą na tych krążkach, ale przyznam, iż do części z tych płyt sięgnąłem właśnie dlatego, iż są udziałem Paala. Oto bowiem okazuje się, że osoba tego niepokornego norweskiego emancypatora perkusji (podaję epitet za "Glissando" - patrz nr 4, wykaz dekonstrukcji we współczesnej muzyce), staje się ciekawym drogowskazem po wielu doskonałych, współczesnych płytach jazzu silnie poszukującego. Jeśli do tu eksplorowanych pozycji dodamy kilka formacji skupionych wokół Kena Vandermarka (FME, Dual Pleasure, Territory Band, School Days) - nasz obraz będzie pełen.
Rzekłem - doskonałych, albowiem prawdą jest, iż w/w cedziki bezsprzecznie na epitet ów zasługują. Postarajmy się uzasadnić powyższą tezę.

Ad 1) Poezja ilustrowana muzycznie. Erotyki Kennetha Patchena czyta Mike Pearson, muzycy przygrywają. Brzmi zajebiście, nieprawdaż? W tentecie na samym przedzie obok lidera - Ken Vandermark i Mats Gustafsson. Rzewnie zawodzą, najpiękniej jak potrafią. Tuż za nimi Joe McPhee i Jeb Bishop. Czy puzon jest najprzydatniejszy w aspekcie sonorystycznym? Ważnym muzykiem zdaje się być Fred Lonberg-Holm, używający niekiedy wiolonczeli na sposób elektryczny. Niekiedy brzmi jak późny Hendrix. Kluczowym utworem jest 40 minutowa część druga, gdzie głos recytującego jest ustawicznie kontrapunktowany muzyką. Zadziorną, acz chwilami melancholijną. Sonorystyka (nadużywam określenia, ale jestem po lekturze "Glissando" i rozumiem znaczenie terminu...), kameralistyka, free jazz splatają się ze sobą tworząc niemal genialny oddech dla każdego słowa poezji. Ta zaś - chwilami piękna, chwilami niezrozumiała, biegnie wraz z tymi dźwiękami od jednego do drugiego ucha. Wielka muzyka, ale uwaga - wymaga dużego skupienia. Jak wejdziesz głęboko, to nie popuści. Ale to w końcu erotyki..... Bądź muzyką, Nocy, bądź wiatrem, Niebo.... Jesteś osadą, a ja nieznajomym...

Ad 2) Norwegia nie po raz pierwszy w ostatnich miesiącach i z pewnością nieostatni. Crimetime Orchestra - w składzie krajowym, z bardziej znanych obok Nilssena-Love - Haker Flaten na elektrycznym basie i Bugge Wesseltoft na klawiszach i "efektach" (tu raczej zapominamy o "nowej koncepcji jazzu"). Z udziałem Bjornara Andresena na basie i "efektach" (człek odszedł był w niebyt w trzy tygodnie po sesji, stąd chyba ten fjuczering). Dęciaki w liczbie pięciu, gitara, elektronika i sekcja rytmiczna. Noise, hałas - po naszemu mówiąc, ultrafusion ery postatomowej. Życie jest pięknym potworem. Orkiestra Czasów Zbrodni. Adekwatne tytuły. Jeśli wciąż szukasz udanych kompilacji jazzu z elektroniką współcześnie pojmowaną, to dobrze trafiłeś. Gigantyczna energia zlewa się tu do twoich uszu. Ściany dźwięków połowią zwoje twojego mózgu. Jedziemy ostro, ale dynamicznie, albowiem sekcja ma tu przede wszystkim zadania rytmiczne, nie zaś sonorystyczne eksploracje. Siedem części głównych tematu tytułowego - niczym siedem grzechów głównych - i ekstatyczne wyciszenie na sam koniec. Oczyszczenie, ale czy zasłużone?

Ad 3) Ostre noże tną głębiej. Czujesz zapach krwi? Gjerstad - norweski weteran saksofonowy i Broztmann - niemiecki weteran saksofonowy. Po prostu torpedy. W dzieciństwie bawili się przy autostradzie. I młoda sekcja, jak jurne byki. Godzina frytów, podana jednym daniem z teoretycznymi przerywnikami (rozumiem, że chodziło o tantiemy). Gigantyczna napierdalanka, w trakcie której z trudem łapiemy oddech. Podziwiamy sekcję, a zwłaszcza Nilssena-Love, który w tej ścianie dźwięków potrafi niekiedy zaakcentować swoją obecność. Tylko dla fanów free jazzu, klasycznie pojmowanego. Dla Broztmanna to elementarz, ale większość saksofonistów straciłaby życie przy takim graniu. Frode Gjerstad daje radę, bo on z tego samego podwórka, z tej samej autostrady. Wydali Włosi i dwukrotnie przekręcili personalia Nilssena-Love. Cóż, awersja do włoskiej piłki i techniki nie jest przypadkowa...

Ad 4) Dwanaścioro improwizujących muzyków (jest i Maja Ratkje, stąd dwanaścioro) w ramach drugiej edycji zespołu festiwalowego No Spaghetti Edition. Oczywiście Norwegia, choć jest i Niemiec (Alex Dorner) i Angol (Pat Thomas). Nasz bohater liryczny, także właściciele stajni Sofa - Ingar Zach i Ivar Grydeland, dużo elektroniki. Zdecydowanie najtrudniejsza w odbiorze płyta z tego zestawu. W zasadzie free improv, bez choćby kręgosłupa kompozycji. Nie przeszkadza to wszakże wzbijać tę improwizację na szczyty naszej percepcji i zadowolenia z obcowania z dźwiękami. Dużo krzywych, zniekształconych dźwięków. Okazja do słuchania dwóch emancypatorów perkusji (znów "Glissando") - Zacha (kanał lewy) i Nilssena-Love (kanał prawy), grających na tej samej sesji. Posłuchaj... i powiedz co to było. Hmm, nie podejmuję się....

Nowak Thin Nowak


<<< poprzednia recenzja następna recenzja >>>
 

RECENZJE

+ Odd Nosdam - Burner
+ Nine Inch Nails - With Teeth
+ Otomo Yoshihide's New Jazz Orchestra - Otomo Yoshihide's New Jazz Orchestra
>> Peter Brotzmann Chicago Tentet feat. Mike Pearson - Be Music, Night. A Homage to Kenneth Patchen; Crimetime Orchestra feat. Bjornar Andresen - Life Is A Beautiful Monster; Frode Gjerstad Trio with Peter Broztmann - Sharp Knives Cut Deeper; No Spaghetti Edition - Listen... And Tell Me What It Was
+ Le forbici Di manitu - Terrore nello Spazio
+ A Cid Symphony - A Cid Symphony
+ The Peter Brötzmann Chicago Tentet - Be Music, Night. A Homage to Kenneth Patchen
+ The Village Orchestra - Et In Arcadia Ego
+ Andy Vaz - Sound Variations 8-8
+ Andy Vaz - People Inside/Outside
+ Andy Vaz - Live In Detroit
+ Different State - More Than Music
+ Seltsam & Strahler - ^o^
+ Dijf Sanders - To Be A Bob
+ Donna Regina - Slow Killer
+ Phon.O - Burn Down The Town
+ Andrew Pekler - Strings + Feedback
+ The Orb - Okie Dokie It's The Orb On Kompakt
+ LE:01
+ Heiko Laux - Spread
+ Lappetites - Before The Libretto
+ Los Hermanos - On Another Level
+ Hard-Fi - Stars Of CCTV
+ Grlz - Women Ahead Of Their Time
+ Goldfrapp - Supernature
+ Avia Gardner - More Than Tongue Can Tell
+ Galaxy 2 Galaxy - Hitech Jazz Compilation
+ Fuck-off Machete - If Gold Was Silver And Silver Was Gold
+ Frau-Doktor - Astronauten
+ Flanger - Spirituals
+ Erdbeerfeld - Schwerelos
+ The Dolls - The Dolls
+ Desormais - Dead Letters To Lost Friend
+ Vladislav Delay - The Four Quarters
+ Mr De' - Renaissance
+ Confutatis - Built In Anger
+ Column One - Dream Time
+ B. Calloway - Black Grooves
+ Arpanet - Quantum Transposition
+ Matias Aguayo - Are You Really Lost?
+ Adult. - Gimme Trouble
+ Damon Aaron - Ballast

- - - - - - - - -

WYWIADY / RELACJE

+ We've tried new things - Adult - wywiad
+ FEMEV - relacja z festiwalu