Muzyka dla outsiderów

Rozmowa z wokalistą i gitarzystą zespołu Komety - Lesławem.


- Jesteście zespołem, który inspiruje się najstarszymi odmianami młodzieżowej muzyki popularnej: rock and rollem, rockabilly i country.

- Zawsze lubiłem stare brzmienia z lat 50 i 60. Nie potrafię do końca wyjaśnić, dlaczego. Tak było odkąd pamiętam. Tamte czasy były dla mnie ciekawe również pod względem wizualnym. Podobała mi się ówczesna moda, więc tak ubieraliśmy się od naszego pierwszego koncertu, co na pewno odróżniało nas od innych polskich wykonawców. Taką mieszankę wizualno-muzyczną prezentował mój pierwszy zespół Partia, z którym nagrałem cztery płyty - "Partia", "Dziewczyny kontra chłopcy", "Żoliborz - Mokotów" oraz "Szminka i krew".

- Mimo popularności, którą zaczęliście zdobywać, rozwiązałeś Partię w 2002 r. Co się stało?

- Po nagraniu czterech płyt zrozumiałem, że czas na zmiany.

- I wtedy pojawiły się Komety?

- Pomysł na Komety powstał nawet wcześniej, kiedy istniała jeszcze Partia. Początkowo miał to być mój projekt solowy. Zastanawiałem się nawet nad nazwą Lesław i Komety.

- Jaki repertuar wybraliście na debiut Komet?

- Ponieważ dużo słuchałem wtedy klasycznego rockabilly z lat 50., postanowiłem nagrać płytę z taką właśnie muzyką - czego nikt wcześniej w Polsce nie zrobił. Stąd w składzie zespołu znalazła się tylko gitara z dużą ilością pogłosu, kontrabas i perkusja. Ale to był pomysł na jedną płytę, która miała eksperymentalny charakter. Po raz pierwszy w mojej twórczości ważniejsza była muzyka, a nie teksty.

- Drugi album Komet - "Via Ardiente" - okazał się sporym zaskoczeniem.

- Wymieszaliśmy ze sobą punka, country, soul, a nawet flamenco. Oprócz kontrabasu, wykorzystaliśmy elektryczny bas oraz kilka innych instrumentów: trąbka, wibrafon i pianino.

- Czy wykorzystując tak tradycyjne elementy muzyczne, jak robią to Komety, można stworzyć coś nowego?

- Można - łącząc je ze sobą i dodając do nich osobiste teksty.

- W przeciwieństwie do radosnej muzyki, Twoje teksty są przeważnie smutne i opowiadają o samotności.

- Jedno nie wyklucza drugiego. Rock and roll i punk zawsze były skierowane do outsiderów - ludzi, odrzuconych przez społeczeństwo. Podobnie jest z naszą muzyką. Oczywiście, nie mamy nic wspólnego z plastikowym buntem dla nastolatków, lansowanym obecnie w MTV.

- A na ile Twoje teksty są wynikiem przyjęcia rock and rollowej konwencji?

- Nigdy nie czułem się ograniczony jakąkolwiek konwencją. Zawsze poruszałem w piosenkach tematy unikane przez innych autorów.

- Zawsze mocno podkreślacie przywiązanie do swego miejsca zamieszkania - warszawskiego Żoliborza.

- To ma oczywiście symboliczne znaczenie. Kiedy śpiewam o śródmieściu, wiadomo, że dotyczy to śródmieścia w każdym dużym mieście - w Warszawie, w Krakowie czy w Poznaniu. Nasza muzyka ma zdecydowanie miejski charakter.

- Dwa lata temu wystąpiliście jednak na Pikniku Country w Mrągowie. Jak was przyjęto?

- Pojawiliśmy się tam, ponieważ jednym ze źródeł naszej inspiracji jest stare country. Po 25 minutach gwałtownie wyłączono nam prąd. Okazało się, że na tym festiwalu dominują ortodoksyjni fani gatunku, którzy uznali nasz występ za poważne nadużycie.

- Z drugiej strony nagrania Komet znajdują się na płytach będących hołdem dla klasyki polskiego punka - "Tribute To Kryzys" i "Tribute To Dezerter".

- Bo i tam tkwią nasze korzenie. Wszelkie czarno-białe podziały stylistyczne są krzywdzące. Szczególnie dla takich zespołów, jak Komety, które czerpią z różnych gatunków.

- Wasza działalność przybliżyła muzykę country punkowemu środowisku - choćby przez to, że macie w repertuarze piosenkę Johnny`ego Casha - "There You Go".

- Dziś, kiedy Johnny Cash stał się znowu modny po filmie "Spacer na linie", można by nas posądzić o koniunkturalizm. Tak oczywiście nie jest. Gramy "There You Go" z jego repertuaru od dawna. Dlatego cieszy mnie, gdy ktoś mówi mi, że dzięki Kometom zainteresował się muzyką Johnny`ego Casha czy Hanka Williamsa.

- Duży sukces "Via Ardiente" sprawił, że zaistnieliście szerzej w mediach.

- Złożyło się na to wiele lat pracy - w Partii i w Kometach. Każda nasza kolejna płyta sprzedawała się lepiej, na każdy koncert przychodziło coraz więcej osób. Nie jesteśmy sezonową sensacją.

- Nadal nagrywacie dla niezależnej wytwórni Jimmi Jazz. Jesteście zadowoleni z tej współpracy?

- Tak. Daje nam ona pełną swobodę artystyczną i zapewnia dobrą dystrybucję płyt. Oczywiście, duży koncern ma większe przebicie w mediach, ale z drugiej strony bezwzględnie manipuluje swymi podopiecznymi. A my nie chcemy być marionetkami.

- Niedawno ukazała się wasza nowa płyta - "Komety 2004 - 2006". Co zawiera?

- Trafiły na nią starsze nagrania Komet, zrealizowane na potrzeby różnych wydawnictw, przeważnie składanek, ale również piosenki premierowe. Ku naszemu zdziwieniu, ułożyły się one w spójną całość.

Rozmawiał Paweł Gzyl

Fot. z archiwum zespołu



 

RECENZJE

+ Brasil - Wander Till Spring
+ Dom - Edge of Time
+ Ribot/Taylor/Campbell/Grimes - Spiritual Unity
+ Ananda Shankar - Ananda Shankar
+ Orkiestra pw. św. Mikołaja i Roman Kumłyk i Czeremosz - Huculskie Muzyki
+ Uusitalo - Tukenkantaja
+ Dawid Szczęsny - Unheard Threats
+ Like A Stuntman - Stan Place
+ Shinto - Sekai
+ Guido Schneider - Focus On
+ Sasse - Made Within The Upper Stairs Of Heaven
+ My Robot Friend - Dial O
+ The Raconteurs - Broken Boy Soldiers
+ Savas Pascalidis - Saigon Nightmare
+ On/Off - We Are On
+ OMR - Superheroes Crash
+ Monolake - Plumbicon Versions
+ Jeff Mills & The National Orchestra Of Montpellier - Blue Potential
+ Lofty znalezione w sekendhendach
+ Living Things - Ahead Of The Lions
+ The Liars - Drum's Not Dead
+ Lesbians On Ecstasy - Lesbians On Ecstasy
+ The Lasergun Compilation Vol. II
+ Marsen Jules - Les Fleurs
+ Inch-Time - As The Moon Draws Water
+ The Hacker - A.N.D. N.O.W.
+ Guther - Sundet
+ Renato Figoli - Serotonin Smile
+ Eccentris: Skin Is In
+ The DFA - Remixes
+ Vath & Rother - Springlove
+ DAT Politics - Wow Twist
+ Codec & Flexor - Killermachine
+ Casiotone For The Painfully Alone - Etiquette
+ One Second Bridge - One Second Bridge
+ Blood Music - Sing A Song Fighter!
+ Birdy Nam Nam - Birdy Nam Nam
+ Benni Hemm Hemm - Benni Hemm Hemm
+ Aux 88 - Aux 88
+ Split EP 2

- - - - - - - - -

+ JASPER LEYLAND - Margin
+ WILL HOLSHOUSER TRIO - Singing to a Bee
+ OUTPUTMESSAGE - Nebulae
+ MARCO FERNANDES / HANS FJELLESTAD / HACO / JAKOB RIIS - Haco Hans Jakob Marco
+ SPUNK - En Aldeles Forferdelig Sykdom
+ BRIAN LEBER - Till
+ THE NETHER DAWN - Whiskey Mute-Down
+ RYUICHI SAKAMOTO - Shining Boy & Little Randy / Chasm / Bricolages
+ VARIOUS ARTISTS - Creative Outlaws:  US Underground 1962 - 1970
+ THEME - Our Angels Dislocated
+ VARIOUS ARTISTS - From the Closet to the Charts: Queer Noises 1961 - 1978
+ FUMIO YASUDA - Las Vegas Rhapsody - The Night They Invented Champagne
+ JUANA MOLINA - Son
+ TOMAS PHILIPS / DEAN KING - Á Travers Le Bord
+ SISSY - All Under
+ WIESENDANGER / WEBER / ULRICH - We Concentrate.
+ MORRISSEY - Ringleader of the Tormentors
+ EXPERIMENTAL AUDIO RESEARCH - Worn to a Shadow
+ ADEM - Love and Other Planets / PSAPP - The Only Thing I Ever Wanted
+ JEHRO - Jehro
+ EXTRA GOLDEN - OK-Oyot System
+ GIOVANNI MANCUSO - Alphabet Music / LABORATORIO NOVAMUSICA EXPERIMENTAL UNIT - Compressione Dialettica alla Mente / GIOVANNI MANCUSO - Black Film
+ DAC CROWELL / KURT DOLES - Mercury
+ PETER WRIGHT - Pariahs Sing Om
+ KTU - 8 Armed Monkey / MEAT BEAT MANIFESTO - At the Center / BEANS - Only
+ THE SOUND DIMENSION - Jamaica Soul Shake, Vol. 1
+ INCH-TIME - As The Moon Draws Water
+ POLWECHSEL - Archives of the North
+ TIVOL - Interstellar Overbike
+ LYCIA - The Burning Circle and Then Dust
+ VITOR JOAQUIM - Flow
+ PAULINE OLIVEROS - The Roots of the Momente / Primordial Lift

- - - - - - - - -

WYWIADY / RELACJE

+ Otwarta formuła - Rozmowa z gitarzystą zespołu Plum - Rafałem Piekoszewskim.
+ Pierwotne emocje - Rozmowa z Muńkiem Staszczykiem, wokalistą zespołu T.Love
+ Muzyka dla outsiderów - Rozmowa z wokalistą i gitarzystą zespołu Komety - Lesławem