White Birch - Star Is Just A Sun / Glitterhouse Records
http://thewhitebirch.one.no/thewhitebirch.html

motto plyty: WE DANCE LIKE ENGINES WITH BEAUTIFUL WINGS AND NOT MUCH MORE

Tańczymy jak silniki z cudownymi skrzydłami i niewiele więcej. No i nie wiem zupelnie jak zacząć. Posiadam ten krążek od tygodnia i wciąż nie mogę pozbyć się odczucia, że obcuję z Absolutem. A tak wogóle to wkurzony jestem. Bo czy to trzeba z Ojczyzny wyjechać, żeby na Obczyźnie takie rzeczy odkrywać?
White Birch - nazwa zupełnie nikomu nic nie mówiąca. Konia z rzędem i księżniczkę za sluzaca temu, kto slyszal dwie EP-ki i jakiś zapomniany album z 1998 roku (jeśli wirzyć informacji wydawcy). Dopiero z ich macierzystej strony (link powyżej) dowiedziałem się nieco więcej szczegółów...
Szanowni Państwo - Skandynawia wyrasta powoli na potęgę jeśli chodzi o niekóre gatunki. Biosphere, Bel Canto oczywiście, Pan(a)Sonic... Już wiemy gdzie jesteśmy.
Ale według mnie The White Birch powinni przenieść się do Islandii i zdetronizować Fałszerzy z Sigur Ros (wiem, wiem , zaraz mnie zabijecie za to co napisałem). Ja od dzisiaj piszę i mówię Sigur Ros z malej litery. Z Bardzo Małej.
Album "Star Is Just A Sun" wymyka się jakiemkolwiek próbom zaszufladkowania, niestety. Ale chcę Wam przekazać wrażenia, jakie mi towarzyszyły przy pierwszych przesłuchaniach. Sigur Ros, ale lepszy, troszkę mocniej elektroniczny i oniryczny. Coś jakby zmieszanie Cocteau Twins i Biosphere. A do tego anielski wokal Ola Flottuma. Zresztą skubany ma talenta graficzne, bo zrobił bardzo przyjemną okładkę. Minimal Art. Dalsze skojarzenia...Solowa płyta Marka Hollisa (ex-Talk Talk), coś z ciepła Davida Sylviana, a wszystko to bardzo smakowicie okraszone smykami (pewnikiem z jakiegoś klawisza).
I w końcu najważniejsze - słuchając tej płyty, mam wrażenie, że oglądam Vanilla Sky w zwolnionym tempie. Ci co widzieli film, wiedzą o co chodzi, a Ci co nie, niech żałują, bo są potępieni.
I jeszcze jedno bardzo silne wrażenie - emocje. Dreszcze, zimno i gorąco na przemian. Nie, to nie malaria. To moje odczucia. Noc, łóżko za zimne i za duże, a koty za oknem nie dają mi zmrużyć oka. Tak więc, wracam do salonu i włączam "Star Is Just A Sun"...
Przetrwam jakoś do rana. To tylko 7 godzin.

Necromancer


<<< poprzednia recenzja następna recenzja >>>
 

RECENZJE

+ SOFT CELL - Cruelty Without Beauty Cooking Vinyl. 2002
+ Viv Corringham & Rick Rick Wilson - Glimpses Of Recognition, 2002 Third Force, TFCD 002
+ Jagged M.D.-Metempsychosis I-IV / F4F/JMD
+ THE CIRCULAR RUINS - REALM OF POSSIBILITY, 2002 Databloem, DBCD 002
+ Ron Boots - Ghost Of a Mist, 2002 Groove Unlimted, GR 07
+ Goem - Disco / Fourth Dimension
+ Merzbow - Merzbeat / Important Records
+ Frank Van Bogaert - Human, 2002 Groove Unlimted, GR 069
+ Crawl Unit: Stop Listening - Ground Fault - CD
+ Botch - We Are the Romans, Trustkill/Relapse 2000
+ RUDY ADRIAN & RON BOOTS - Across the Silver River, 2002 Groove Unlimted, GR 072
+ Rudy Adrian - Starfields - Sequencer Sketches VOL.3, 2002 Groove
+ Motorbreath - Following The Fear/Voice From Nowhere, CD, własny sumpt, 2002/2001
>> White Birch - Star Is Just A Sun / Glitterhouse Records
+ Sicbay - Overreaction Time, 54°40' or Fight! 2003
+ Mimetic Mute - Negative
+ Future Sound of London - The Isness
+ Toshinori Kondo/Bill Laswell/Dalai Lama, Life, Space, Death, Meta Records
+ Eric La Casa: The stones of the threshold - Ground Fault - CD
+ Lume Lume - Lume Lume / Staubgold 2000
+ Seven Sages Of Mesopotamia - Tales from Black Magheddo for Wreck This Mess, Htz Records
+ Tołhaje - A w niedziela rano, CD, deBies, 2003
+ V/A - Lost For Words: a 17 track Leaf Label Sampler / Leaf 2002
+ Muslimgauze/Systemwide/Sound Secretion, Classics Selection, BSI