Botch "We Are the Romans", Trustkill/Relapse 2000

Doprawdy zadziwiające jest, na ile różnych sposobów szufladkuje się muzykę tej kapeli - emo-violence, noise-core, hardcore, metal-core, evil math-rock (!) czy nawet heavy metal (!!!)... Po przeczytaniu tego można pomyśleć, że mamy do czynienia z niewiadomo jakim wykrętem - co najmniej na skalę Butthole Surfers - ale wystarczy parę urywków z płyty aby szybko się zorientować o co tu chodzi.
Botch pochodzi z Seattle, ale z Nirvaną to ma raczej mało wspólnego. Mocno osadzony w etyce D.I.Y. (Do It Yourself) oraz straight-edge (abstynenci, z grubsza rzecz biorąc), z dobrymi, dającymi do myślenia tekstami, całkiem wyraźnie odbiega od scenowej sztampy, gdzie króluje obecnie płytka, krucjatowo-nawróceniowa retoryka oraz powielanie muzycznych schematów wypracowanych dawno temu przez Slayer czy Bolt Thrower. Tak właściwie, to wszystko co dotyczy Botcha powinienem pisać używając czasu przeszłego, bo o ile się nie mylę, to grupa ta już nie istnieje - ale ich płyty pozostały, więc jakieś tam usprawiedliwienie mam jakby co. I od razu pragnę zaznaczyć, że nie znam ich wcześniejszych dokonań, więc siłą rzeczy mój pogląd na ich twórczość nie jest zbyt szeroki...
Pierwsze co mnie uderzyło (i tym samym lekko zniesmaczyło) w trakcie odsłuchu tej płyty to jej metalowa produkcja - nie powiem, że zła (ba, nawet wręcz przeciwnie), ale moim zdaniem do takiej muzyki bardziej pasuje brudne brzmienie niż ten metalowy steryl. Chłopaki od początku walą z grubej rury ostrym czadem, aczkolwiek dwa pierwsze numery średnio mi się podobają. Ciekawie - nawet bardzo - zaczyna się robić przy trzecim ("Transistions from Persona to Object") i tak już zostaje właściwie do końca. Raczej pył + mrok niż słońce + kwiatki, ale bez tej wieśniackiej, belzebubowej dialektyki rodem z metalowego piekła. Zresztą wystarczy poczytać teksty (piszę "poczytać", bo wokal jest z gatunku tych wrzeszcząco-desperackich) aby spostrzec w jakiej się jest bajce. Muzyka jest całkiem przyjemnie i mocno pokombinowana - niezłe rytmy, głęboki bas, ściany dźwięku przeplatane oszczędniejszymi momentami no i ta znakomita, schizoidalna gitara przewijająca się tu i ówdzie (że jeszcze raz przywołam 3. kawałek, a zwłaszcza jego początek - toż to patologia rodem z samych piwnic zakładu psychiatrycznego!). Widać od razu, że chłopaki doświadczone, bo rzeźbią bardzo umiejętnie, z dużą pasją i potrafią porwać słuchacza siłą swojej ekspresji, która momentami osiąga całkiem wysokie poziomy - przypuszczam, że na żywo, przy dobrym nagłośnieniu, taka muzyka mogłaby zabić! Moje ulubione kawałki na tej płycie to "Transistions from Persona to Object", "I Wanna Be a Sex Symbol on My Own Terms" (co za tytuł!) oraz "Man the Ramparts" (z fajnym zakończeniem). Bardzo mnie zaskoczył natomiast ostatni - "We Are the Romans" - zaczynający się dłuższą ciszą, rasowy darkstep (tj. mrok + elektronika do podrygiwania nogą), może nie tak rewelacyjny jak to co robi np. niejaki Mick Harris, ale i tak daje radę.
Generalnie całkiem przyzwoita płyta, na kolana może nie rzuca, ale w swojej kategorii to niewątpliwe mistrzostwo świata. Całkiem adekwatny komentarz do "świetlanej" przyszłości, która podstępnie staje się już przeszłością. Welcome to the fall...

ślepy


<<< poprzednia recenzja następna recenzja >>>
 

RECENZJE

+ SOFT CELL - Cruelty Without Beauty Cooking Vinyl. 2002
+ Viv Corringham & Rick Rick Wilson - Glimpses Of Recognition, 2002 Third Force, TFCD 002
+ Jagged M.D.-Metempsychosis I-IV / F4F/JMD
+ THE CIRCULAR RUINS - REALM OF POSSIBILITY, 2002 Databloem, DBCD 002
+ Ron Boots - Ghost Of a Mist, 2002 Groove Unlimted, GR 07
+ Goem - Disco / Fourth Dimension
+ Merzbow - Merzbeat / Important Records
+ Frank Van Bogaert - Human, 2002 Groove Unlimted, GR 069
+ Crawl Unit: Stop Listening - Ground Fault - CD
>> Botch - We Are the Romans, Trustkill/Relapse 2000
+ RUDY ADRIAN & RON BOOTS - Across the Silver River, 2002 Groove Unlimted, GR 072
+ Rudy Adrian - Starfields - Sequencer Sketches VOL.3, 2002 Groove
+ Motorbreath - Following The Fear/Voice From Nowhere, CD, własny sumpt, 2002/2001
+ White Birch - Star Is Just A Sun / Glitterhouse Records
+ Sicbay - Overreaction Time, 54°40' or Fight! 2003
+ Mimetic Mute - Negative
+ Future Sound of London - The Isness
+ Toshinori Kondo/Bill Laswell/Dalai Lama, Life, Space, Death, Meta Records
+ Eric La Casa: The stones of the threshold - Ground Fault - CD
+ Lume Lume - Lume Lume / Staubgold 2000
+ Seven Sages Of Mesopotamia - Tales from Black Magheddo for Wreck This Mess, Htz Records
+ Tołhaje - A w niedziela rano, CD, deBies, 2003
+ V/A - Lost For Words: a 17 track Leaf Label Sampler / Leaf 2002
+ Muslimgauze/Systemwide/Sound Secretion, Classics Selection, BSI