THE CIRCULAR RUINS - "REALM OF POSSIBILITY", 2002 Databloem, DBCD 002

Przeurocza "Aperture: A Lesson in Cosmology" ze zbioru "Ambient Explorations And Grooves Collection 1 - Opening" sugerowała, że jej twórca, mieszkający w Kanadzie Anglik Anthony Paul Kerby, czyli The Circular Ruins, trudno podda się zaszufladkowaniu, jednakowoż liczyłam, że repertuar jego solowej płyty będzie blisko ambientu, tymczasem "Realm of Possibility" zaledwie ociera się o ten gatunek, a jej główny nurt rozpływa się po bezkresnych równinach, wywołując mnóstwo zawirowań, wszelako bez mącenia czystej wody, co jest sporą sztuką. Artysta miesza składniki z tak licznych źródeł, że ktoś inny w podobnej sytuacji nieźle zamąciłby przestrzeń, wielokrotnie wpadając na mielizny własnych pomysłów i taplając się w mule udawałby, że właśnie odkrywa nową estetykę. Ten przymilny wstęp jest konieczny, gdyż na pewno zostałabym źle zrozumiana, gdybym tę recenzję rozpoczęła od wyznania, że jestem trochę zawiedziona płytą, a jestem z powodu wcześniej nadmienionego zaprogramowania się na słuchanie czegoś z okolic ambientu. Kosmicznego szybowania jest sporo, jednakowoż o fabule decyduje przede wszystkim puls, którego łagodna kolorystyka pozwala się delektować nim na równi z przebiegami melodii i harmonii, gdyż jego bazę stanowią proste i krótkie sekwencje powtarzane jak w rytmicznym minimalizmie i wywołujące stan na wpół hipnotyczny. The Circular Ruins nie wzmacnia ich siły arpeggiatorem, a jedynie czasem używa pogłosu i tym sposobem uzyskuje o wiele lepszy rezultat niż dzisiejsi wyznawcy berlinizmu. Na takim tle układa przeróżne składniki, budując nastroje w miarę jednorodne i unikając eklektyzmu, równocześnie zachowując przyzwoitą różnorodność gatunkową. Dla mnie ważne, że angielski Kanadyjczyk sięga prawie wyłącznie po brzmienia elektroniczne, nie popadając w ekstremalne rejony żadnego stylu opartego na syntezatorach i informatyce, dzięki czemu z jednej strony jego syntezatory nie świdrują uszu do bólu, z drugiej zaś jego bębny ani nie ranią plastikiem, ani nie udają prawdziwej perkusji, a kolażowo nakładane, industrialne próbki nie szokują eksperymentalnymi brudami. I byłoby pięknie, gdybym się wcześniej nie zaprogramowała...

EL-KA


<<< poprzednia recenzja następna recenzja >>>
 

RECENZJE

+ SOFT CELL - Cruelty Without Beauty Cooking Vinyl. 2002
+ Viv Corringham & Rick Rick Wilson - Glimpses Of Recognition, 2002 Third Force, TFCD 002
+ Jagged M.D.-Metempsychosis I-IV / F4F/JMD
>> THE CIRCULAR RUINS - REALM OF POSSIBILITY, 2002 Databloem, DBCD 002
+ Ron Boots - Ghost Of a Mist, 2002 Groove Unlimted, GR 07
+ Goem - Disco / Fourth Dimension
+ Merzbow - Merzbeat / Important Records
+ Frank Van Bogaert - Human, 2002 Groove Unlimted, GR 069
+ Crawl Unit: Stop Listening - Ground Fault - CD
+ Botch - We Are the Romans, Trustkill/Relapse 2000
+ RUDY ADRIAN & RON BOOTS - Across the Silver River, 2002 Groove Unlimted, GR 072
+ Rudy Adrian - Starfields - Sequencer Sketches VOL.3, 2002 Groove
+ Motorbreath - Following The Fear/Voice From Nowhere, CD, własny sumpt, 2002/2001
+ White Birch - Star Is Just A Sun / Glitterhouse Records
+ Sicbay - Overreaction Time, 54°40' or Fight! 2003
+ Mimetic Mute - Negative
+ Future Sound of London - The Isness
+ Toshinori Kondo/Bill Laswell/Dalai Lama, Life, Space, Death, Meta Records
+ Eric La Casa: The stones of the threshold - Ground Fault - CD
+ Lume Lume - Lume Lume / Staubgold 2000
+ Seven Sages Of Mesopotamia - Tales from Black Magheddo for Wreck This Mess, Htz Records
+ Tołhaje - A w niedziela rano, CD, deBies, 2003
+ V/A - Lost For Words: a 17 track Leaf Label Sampler / Leaf 2002
+ Muslimgauze/Systemwide/Sound Secretion, Classics Selection, BSI