Karen Dalton - In My Own Time (Light In the Attic)
www.lightintheattic.net

Reedycja drugiej i zarazem ostatniej płyty Karen Dalton wydanej pierwotnie w 1971 roku przez wytwórnię Just Sunshine Records, której współwłaścicielem był Michael Lang (jeden z organizatorów Woodstock Music and Arts Festival) przypomniała o zmarłej przez trzynastu laty folkowej wokalistce, gitarzystce i bandżystce, która nigdy nie zdobyła popularności, na jaką zasłużyła. Właściwie to nie wiadomo, co było powodem tego, że Dalton nigdy nie wyszła z cienia. Może zdecydował o tym fakt, że nie była twórczynią, ale interpretatorką. Może to, że nagrywała i występowała niechętnie, od studia i sal koncertowych woląc kameralne kluby, mieszkania znajomych i przyjaciół, własny pokój. To w nich mogła spokojnie śpiewać i grać ulubione standardy, jamować z przyjaciółmi, bez końca przygotowywać się do koncertów, które często w ogóle nie dochodziły do skutku. Błogosławieństwem, i zarazem przekleństwem, była barwa jej głosu oraz sposób śpiewania, bliższe jazzowi i bluesowi - Dalton porównywano do Billie Holiday i Niny Simone - niż kanonom muzyki pop, folk czy rock, co na pewno nie ułatwiało trafienia na listy przebojów. Jeśli dodać do tego problemy z narkotykami i alkoholem, które w końcu spowodowały, że wokalista zmarła jako bezdomna mieszkanka Nowego Jorku, to dziwnym się wydaje, że Karen Dalton w ogóle pozostawiła po sobie coś trwałego.. "In My Own Time" - określona przez wytwórnię Light in The Attic mianem acid folkowego arcydzieła - jest płytą nierówną. Jednak pomimo tego, że obok utworów, których nie waham się nazwać wielkimi ("Something on Your Mind", "Katie Cruel", "In A Station", czy "Same Old Man") zawiera nagrania lżejszego kalibru, do których zaliczyłbym m.in. intrygujące wersje soulowych "When A Man Loves A Woman" i "How Sweet It Is", czy zaczerpniętego ze śpiewnika country "Take Me", to oryginalne interpretacje Dalton sprawiają, że nie sposób jest nie ulec urokowi tego albumu. To śpiew sprawia, że można wybaczyć anachronizm - ówcześnie zapewne stylowych, a obecnie trącących lekko myszką - aranżacji niektórych utworów. To on przezwycięża zamierzony eklektyzm repertuaru, sprowadzając wybrane przez Dalton nagrania do wspólnego mianownika i nadając im niemal autorski charakter. Nagrywana w studio Bearsville w Woodstock w wolnym tempie - stąd pochodzi jej tytuł - płyta zawiera dziesięć krótkich piosenek, zaaranżowanych przez producenta Harleya Brooksa (basistę współpracującego w latach 60. m.in. z Bobem Dylanem i Electric Flag) oraz Karen Dalton. Wokalistce akompaniował dość rozbudowany skład muzyków, w gronie których znaleźli się gitarzyści, pianiści i organista, perkusiści, skrzypek oraz sekcja instrumentów dętych, co ułatwilo poruszanie się poza koleinami określonej stylistyki. Po raz kolejny o napiszę o "In My Own Time", że jest eklektyczna, ale jak inaczej określić płytę, której poszczególne epizody łączą acid folk, soul, country, rock, rhythm and blues, indyjską ragę, blues i pop ?
Na koniec jeszcze tylko kilka cytatów, które być może zachęcą do sięgnięcia po tę płytę tych, których mnie przekonać się nie udało. Oto co o Karen Dalton powiedzieli i napisali: Bob Dylan, Nick Cave, Devendra Banhart i Lenny Kaye: "My favourite singer in the place was Karen Dalton", "She is my favourite female blues singer", "Without a doubt, she is my favourite singer", "Such manifest talent should be hosanna'd from highest peaks".

TK


<<< poprzednia recenzja  
 

RECENZJE

>> Karen Dalton - In My Own Time
+ Pandit Pran Nath - Raga Cycle
+ Textu rizer - 7
+ Ernesto Rodrigues, Guilherme Rodrigues, Christine Sehnaoui, Sharif Sehnaoui - Undecided
+ B.a.u.d. - ej systu ej
+ Anthony Braxton - For Alto
+ Artist Unknown - Present
+ Bulgur Brothers - Smoothie Man
+ Citizen Kain - Body Bombshell
+ Dave Clark - Remixes & Rarities 1992 - 2005
+ Colleen Et Les Boites A Musique - Colleen Et Les Boites A Musique
+ Deetron - Twisted
+ Evan Parker/ Barry Guy/ Paul Lytton - Breaths and Heartbeats
+ Adrian Klumpes - Be Still
+ Maleo Reggae Rockers - Reggaemova
+ Mathplanete - Mathplanete
+ Max i Kelner - Tehno Terror
+ Mignon - Bad Evil Wicked & Mean
+ Mochipet - Disko Donkey
+ Monta - The Brillant Masses
+ Nerk & Dirk Leyers - Fear My Fire
+ Rammstein - Volkerball
+ Star You Star Me - Simple Things
+ Toktok - Temee!
+ Triosk - The Headlight Serenade
+ Spires That in the Sunset Rise - Spires That in the Sunset Rise
+ Timothy, Revelator, Beneath the Bleeding Moon: Lost Gospel Music vol. 1
+ Barlow/Petersen/Wivinus - The Transparent World
+ Linda Perhacs - Parallelograms
+ Oriental Sunshine - Dedicated to the Bird We Love

- - - - - - - - -

+ THE KRIS WANDERS / ANDY SUGG UNIT - Live @ Radio 3PBS FM / LUCKY DRAGONS - Widows / SANDOZ - Live in the Earth:  Sandoz in Dub, Chapter 2 / DIE RESONANZ STANONCZI - Live at Jazzit / MOLE HARNESS - Out of the Walled Pathway / SQUAREPUSHER - Hello Everything / EDOUARD BINEAU - Ideal Circus / RICHARD GARET - Intrinsic Motion / PAUL WIRKUS - Déformation Professionnelle / OKERRVIL RIVER - Black Sheep Boy Appendix / RICHARD CHARTIER - Current / BLITZOIDS - Stealing from Helpless Childress / Look Up / MEIC STEVENS - Rain in the Leaves - The EPs, Volume 1 / YOSHIO MACHIDA - Naada / HANS TAMMEN / ALFRED 23 HARTH / CHRIS DAHLGREN / JAY ROSEN - Expedition / IRAKERE - Bacalao Con Pan
+ VOLGA - Pomol
+ ACID MOTHERS TEMPLE & THE MELTING PARAISO U.F.O. - Myth of the Love Electrique
+ JACK WRIGHT - As Is - Solos from Beirut & Barcelona / JACK WRIGHT - The Indeterminate Existence / JACK WRIGHT / TOM DJLL / BHOB RAINEY / TIM FEENEY - Road Signs
+ CHARLIE ALEX MARCH - After the Clouds Clear
+ YMA Sumac - Recital
+ MIKE SAMMES & THE MIKE SAMMES SINGERS - Music for Biscuits
+ WILLIAM BASINSKI - Variations for Piano & Tape
+ AXEL DORNER / JIM DENLEY - Distinctions / JOEL STERN / JIM DENLEY - Tape and Paint Game / PETER BLAMEY / JIM DENLEY - Findings
+ SHIT AND SHINE - Jealous of Shit and Shine
+ BRIAN OSBORNE & MICHAEL THOMAS JACKSON - On The Road Again 2004 / DOSDEDOS - Dosdedos
+ JOE McPHEE & SURVIVAL UNIT II WITH CLIFFORD THORNTON - N.Y. N.Y. 1971 / ANTHONY BRAXTON - Quintet (Basel) 1977 / CECIL TAYLOR UNIT - It Is In The Brewing Luminous / ELLERY ESKELIN - Vanishing Point
+ STANDARD - 3,000 V 40,000 W
+ ALEXANDER VON SCHLIPPENBACH - Twelve Tone Tales, Vol. 1 & 2

- - - - - - - - -

WYWIADY / RELACJE

+ TOP 7 2006