Murmur "Undertone", Meanwhile 2007

Opatentowana prawie piętnaście lat temu przez duet Basic Channel formuła dub-techno przeżywa ostatnio zaskakujący renesans popularności. Z miesiąca na miesiąc mnożą się wytwórnie i wykonawcy odwołujący się do tej estetyki. Wspaniałe płyty wydaje Deep Chord, Echospace, Modern Love, Scion Versions, Styrax Leaves czy Echocord. Do grona tego należy również brytyjska firma Meanwhile, która mając w katalogu dziesięć winyli, opublikowała niedawno swój pierwszy kompakt - to dzieło sztandarowego jej producenta działającego pod pseudonimem Murmur zatytułowane "Undertone".
Album zawiera trzynaście kompozycji utrzymanych w onirycznej poetyce minimalistycznego dub-techno. Podstawą większości z nich jest głęboki bit pulsujący w miarowym tempie ("Mesh"), a uzupełniany jedynie od czasu do czasu szelestem perkusyjnych talerzy ("Shift") czy mechanicznym cykaniem ("Tap90"). Otaczają go potężne pochody basu ("Barier"), który od czasu do czasu wnosi ze sobą szczątkową melodię ("Flex") lub - odwrotnie - podszywa nagranie nerwowym warkotem ("Bloodclot"). Na tym szkielecie rytmicznym przewalają się kaskady skorodowanych akordów o metalicznym brzmieniu ("Slip"), czasem przybierające formę żrących ukąszeń ("Shift"), a kiedy indziej zawieszonych w przestrzeni zdubowanych wibracji ("Geiger"). Wszystko to zanurzone zostaje oczywiście w morzu studyjnych defektów - szumów i trzasków, układających się w gęstą pajęczynę dźwiękowych odpadków ("Dusk").
Nie brak na płycie również bardziej ambientowego wcielenia basicchannelowego idiomu - to choćby "Drone" czy "Veld", gdzie przewalające się fale toksycznego szumu tworzą niepokojący klimat niemal fizycznie wyczuwalnego zagrożenia.
Pomysłowo wypada tutaj również wpisanie hiphopowego bitu w formułę berlińskiego dubu - świadectwem tego "Pansula", w której Murmur łączy zupełnie odmienne stylistyki, uzyskując fascynujący swą odmiennością efekt.
Dub-techno to estetyka nie obliczona na efekciarstwo - wprost przeciwnie: świadomie zakładająca minimalizm wykorzystywanych środków, operująca cytatem i powtórzeniem. Jej siła leży gdzie indziej - w niezwykłym brzmieniu i niesamowitym nastroju, który potrafi wykreować. I "Undertone" jest tego najlepszym przykładem.

Paweł Gzyl


<<< poprzednia recenzja  
 

RECENZJE

>> Murmur - Undertone
+ AGF - Words Are Missing
+ Martinez - A Chemical Imbalance
+ T.Duby - Friends - Lost Soundtrack
+ Sascha Funke - Mango
+ Great Carnival Stuff
+ Makoto Kawabata - Osaka Loop Line
+ Acid Mothers Temple&The Pink Ladies Blues - The Soul of a Mountain Wolf
+ Sun City Girls - Jacks Creek / Sun City Girls - Piasa... Devourer of Men
+ Musica Dispersa - Musica Dispersa
+ MV&EE with the Golden Road - Gettin' Gone
+ Henry Flynt - Ascent to the Sun
+ Faust/NWW - Disconnected

- - - - - - - - -

+ VARIOUS ARTISTS - Extract - Portraits of Soundartists
+ STEVE LEHMAN QUINTET - On Meeting / STEVE LEHMAN QUARTET - Manifold
+ RICHARD LERMAN - Music of Richard Lerman 1964-1987
+ SZELY - Processing Other Perspectives / AMATEUR RADIO OPERATOR - Sirens of Titan / MARBERT ROCEL - Speed Emotions / THE NO-NECK BLUES BAND - Nine for Victor / MARC WILKINSON - Blood on Satan's Claw - Original Movie Soundtrack / VARIOUS ARTISTS - The Edge of Heaven Soundtrack / NETHERWORLD - Morketid / FAMILY UNDERGROUND - Salt of the Sun / MICHAEL HOLLAND - Simple Truths and Pleasures / THE ENGINES - The Engines / STEVEN R. SMITH - Owl / TOSHINORI KONDO - Silent Melodies / POLE - Steingarten Remixes / SHADY BARD - From the Ground Up / KELPE - Ex-Aquarium / SYLVAIN CHAUVEAU - Nuage / ALAN PASQUA - The Antisocial Club / VAPAA - Hum Hum Hum / MORNING RECORDINGS - The Welcome Kinetic / PANTS YELL! - Alison Statton / SAMBASSADEUR - Migration / BELA KAROLI - Furnished Rooms / BAJA - Wolfhour
+ BIOTA - Half a True Day
+ NELSON FOLTZ / TOM LYNN - Still Life - Volume Two / Still Life - Volume Three
+ IDRIS ACKAMOOR - Music of Idris Ackamoor 1971-2004

- - - - - - - - -

WYWIADY / RELACJE

+ TOP 7 - 2007
+ Nie jesteśmy prorokami - Rozmowa z Pablopavo [Vavamuffin]