Bella "No One Will Know", Mint/Eblok 2008
www.mintrecs.com
www.eblok.pl

To działające w Vancouver trio, składające się z gitarzysty Camerona Frasera oraz perkusistki Tiffany Garrett Sotomayor i obsługującej klawisze Charli McCutcheon, zwróciło na siebie uwagę debiutancką płytą "Pretty Mass" z 2004 roku. A to przede wszystkim za sprawą producenta - Colina Stewarta - który miał już w swoim dorobku sukcesy Hot Hot Heat i Black Mountain. Dlatego też grupa następny swój krążek postanowiła zrealizować sama, no, może z małą pomocą Dave`a Carswella, kanadyjskiego producenta, znanego ze współpracy z duetem Tegan & Sara. W ten sposób powstała płyta "No One Will Now", która wydała wytwórnia Mint, reprezentowana u nas przez Eblok.
Bella jest jednym z tych młodych zespołów, które czerpią garściami z dorobku nowofalowego popu sprzed ćwierć wieku. Słychać to przede wszystkim w brzmieniu formacji. Główną rolę odgrywa tu metalicznie brzęcząca gitara w stylu The Cure oraz melodyjny i mocno zaznaczony bas spod znaku New Order. Wszystko to jest dyskretnie podlane syntezatorowym sosem, który raz przywołuje echa dokonań Ultravox, a kiedy indziej mniej znanych grup nurtu new romantic - New Musik czy B Movie.
Nad wszystkim tym unoszą się głosy obu dziewcząt - i to one właśnie są najmocniejszym punktem twórczości grupy. Idealnie zestrojone, harmonijnie łączące radość i smutek, tworzą niebanalne melodie, które, choć stylowo nawiązujące do nowej fali, z powodzeniem mogłyby wywindować poszczególne piosenki grupy na dzisiejsze listy przebojów. No i teksty - bezpretensjonalne, opowiadające o pochmurnych dniach, miłosnych zawodach, samotnych nocach, na tyle ogólne, że może się z nimi zidentyfikować każdy nastolatek pod dowolną szerokością geograficzną ("Give It A Night" czy "Don`t Sleep Alone".
W połowie płyty Bella zdecydowanie zwalnia tempo - pojawiają się spokojniejsze nagrania, w których rozbrzmiewa gitara akustyczna, pianino i głos gitarzysty - nieco zimny, mniej emocjonalny, nadający słodko-gorzkim piosenkom grupy bardziej dramatyczny wymiar. Mimo to, echa nowej fali są tu nadal nader czytelne - choćby w "Ocean Or Lakeshore", który wyraźnie odwołuje się do "Inbetween Days" The Cure.
W końcówce płyty trio stawia na bardziej taneczne rytmy, ocierając się niemal o dance-punk, jak w najbardziej energetycznym utworze na krążku - "Go".
"No One Will Know" pokazuje, że członkowie Belli potrafią pisać naprawdę zgrabne piosenki. Choć nie kryją swych inspiracji muzyką z lat 80., potrafią podporządkować je własnej wizji muzyki, kładąc nacisk na wokalne harmonie i soczyste brzmienie. Dlatego warto na nich zwrócić uwagę.

Paweł Gzyl


  następna recenzja >>>
 

RECENZJE

+ USK - Kommt Raus
+ Tsurubami - Tenrin
+ Harold Nono - To The River Lounge
+ Satanicpornocultshop - Tukasan No Ohanasan
+ Greg Wilson's 2020:Vision
+ Polder - Poldermodel
+ Chris Liebing - Selected Remixes Of The Last 10 Years
+ Dousk - Kind Of Human
>> Bella - No One Will Know

- - - - - - - - -

+ Various Artists - Jamaica to Toronto: Soul, Funk & Reggae 1967 - 1974 / Various Artists - Summer Records Anthology: 1974 - 1988 / Jackie Mittoo - Wishbone / Wayne McGhie & The Sounds of Joy - Wayne McGhie & The Sounds of Joy
+ The Rational Academy - A Heart Against Your Own
+ Savvas Ysatis + Taylor Deupree - The Sleeping Morning
+ Hank Roberts - Green
+ Guy Gelem - Works
+ Chris McGregor's Brotherhood of Breath - Eclipse at Dawn
+ Ab Baars Trio & Ken Vandermark - Goofy June Bug
+ Tomasz Bednarczyk - Summer Feelings
+ Bobby Few - Lights and Shadows
+ Lee Everton - Inner Exile
+ Russ Lossing / John Hebert - Line Up
+ Basement Research - Live in Münster