King Roc "Chapters", Process Recordings
www.process-recordings.com
www.kingroc.co.uk

Formuła concept-albumu wydaje się przeżywać dziś drugą młodość. Niegdyś, charakterystyczna dla prog-rocka, trzy dekady później okazała się równie nośna dla artystów związanych ze sceną elektroniczną. Przykładem tego debiutancka płyta brytyjskiego producenta Martina Dawsona - "Chapters".
Ukrywający się pod pseudonimem King Roc artysta ma w swym dorobku kilkanaście winylowych dwunastocalówek dobrze przyjętych w klubowym kręgu. Zawierają one motoryczny tech-house, od czasu do czasu uzupełniany o elementy electro, który Dawson z powodzeniem prezentuje zarówno w swej ojczystej Anglii, jak również w Brazylii i Niemczech, między które dzieli obecnie swój czas.
Przygotowując swój pierwszy album, brytyjski producent postanowił pójść dalej i przy pomocy bardziej zróżnicowanej muzyki opowiedzieć o swym życiu podzielonym na kilka okresów - od dzieciństwa do dorosłości. Ponieważ ważną rolę spełnia w nim przypadek i przeznaczenie, Dawson skoncentrował się na jego podświadomej stronie, wyznaczanej przez sny, marzenia i metafizyczne doznania. Jakkolwiek by nie brzmiało to pretensjonalnie, muzyka na płycie broni się sama - w oderwaniu od mało odkrywczego konceptu. Angielski producent swobodnie miesza na "Chapters" różne gatunki współczesnej elektroniki. Zaczyna od balearycznego downtempo, łączącego akustyczne i syntetyczne dźwięki na wolno płynącym podkładzie ("The Beginning", a potem "Phidias Gold" czy "Flow"), by potem przejść w stronę hipnotycznego deep house'u o organicznym i przestrzennym brzmieniu (najlepsze utwory w zestawie - "Random Chances", "The Growing Phrase" czy "Everything From Nothing") i wreszcie zaskoczyć motorycznym electro o aranżacyjnym przepychu ("A Poczet Full Of Prose") czy dynamicznym post-punkiem w klawiszowym sosie ("Discovery # 1").
Wszystko to podane jest z dużym rozmachem - prawie w każdym utworze pojawiają się soundtrackowe brzmienia: smyczki, piano i dęciaki. Nagrania rozwijają się powoli, mają starannie przemyślaną dramaturgię i precyzyjnie budowane napięcie. Nie brakuje tu również wysmakowanych melodii - choćby w pięknie zaśpiewanym przez tajemniczą wokalistkę "Beautiful But Weird".
Niektórych może razić zbytnie wypolerowanie wszystkich dźwięków - nie ma tu bowiem miejsca na jakąkolwiek zadziorność, jeżeli pojawiają się jakieś mroczniejsze nuty, to zawsze mają stonowany i wyciszony charakter. To wykastrowanie z mocniejszych emocji sprawia, że płyty słucha się z prawdziwą przyjemnością, ale nie wywiera ona jakieś wielkiego wrażenia.

Paweł Gzyl


<<< poprzednia recenzja następna recenzja >>>
 

RECENZJE

+ Sun City Girls - You're Never Alone with a Cigarete (Singles Volume 1)
+ Bruce Haack - Haackula
+ Sun Ra - Live in Cleveland
+ Magma - Studio Zünd. 40 ans d'évolution
+ Muslimgauze - Armsbazzar / Muslimgauze vs Species of Fishes
+ Father Moo & The Black Sheep - Father Moo & The Black Sheep
+ Ofege - Try and Love
+ Andrew Liles & Jean-Hervé Péron - Fini!
+ Faust - C'est com... com... compliqué
+ The Wooden Birds - Magnolia
+ Steve Bug - Time Flies - The Best Of Steve Bug 1998 - 2008
+ Abe Duque - Don't Be So Mean
+ Gagarin - Adaptogen
>> King Roc - Chapters
+ All In! - 10 Years Of Poker Flat Recordings
+ Ethan Rose - Oaks
+ Swayzak - Snowboarding In Argentyna - Extended & Remastered 2009
+ Apoptygma Berzerk - Rocket Science
+ Circlesquare - Songs About Dancing And Drugs
+ Autechre - Quaristice
+ E.Stonji - Particles
+ Stereolab - Chemical Chords
+ Tomasz Zawadziński - Sounds Like Pictures
+ Acid Mothers Gong - Live In Nagoya
+ Deerhunter - Microcastle/Weird Era Continued
+ S.E.T.I. & Si_COMM - Probe
+ Accomplice Affair - Samotny Horyzont