Gagarin "Adaptogen", Geo
www.gagarin.org.uk
www.myspace.com/ggrn

Graham Dowdall zaczynał jako perkusista manchesterskiego zespołu post-punkowego Ludus. Potem rozpoczął współpracę z Nico, nagrywając z nią znakomity album wyprodukowany przez Johna Cale'a - "Camera Obscura". Nie zaniedbywał jednak w tym samym czasie również swych kolegów z brytyjskiego środowiska nowofalowego. Udzielał się w electro-etnicznej formacji Erica Randoma - The Bedlamites, oraz wspomagał Cabaret Voltaire. I to właśnie od tych ostatnich zaraził się miłością do syntezatorów. Obecnie dzieli swą muzyczną aktywność między bębnienie w dubowym projekcie Suns Of Arqa, a wzbogacanie elektronicznymi dźwiękami muzyki Pere Ubu. Ma jednak również czas na autorską twórczość - pod dźwięcznym pseudonimem Gagarin.
"Adaptogen" to już trzeci solowy album Dowdalla. O ile poprzednie płyty były dedykowane estetyce ambient, to ta najnowsza przynosi efekty zderzenia muzyki miejskiej z ilustracyjną. Przyczyn tego stanu rzeczy należy szukać w dodatkowym zajęciu artysty, jakim jest praca z "trudną młodzieżą" w londyńskim Goldsmiths College. To właśnie tam, pracując z czarnymi nastolatkami, Dowdall zwrócił uwagę na nowe klubowe gatunki - grime, bassline czy dubstep. I słychać to w jego premierowych nagraniach. Warstwę rytmiczną kilku z nich tworzą gęsto posklejane bity o połamanej fakturze, wywiedzione z modnych obecnie w Anglii ulicznych stylistyk. Najwyraźniej słychać to w niemal rave'owych "Onomo" czy "Gavvers". Niestety, nadając rytmom w większości przypadków metaliczne brzmienie, Dowdall upodabnia swe nagrania do typowego IDM. Wrażenie to potęgują umieszczone w tłach zwiewne pląsy onirycznych klawiszy i chroboczące efekty. Przykładem może być tu autechre'owa bombardierka w "Den Bosch" czy bajkowe rozmarzenie bliskie Boards Of Canada w "Golden Cap". I nie pomagają tu takie sztuczki jak odtworzenie rytmu od tyłu ("Aconite") lub wprowadzenie sampli klasycznych smyczków ("Straiff").
Wszystko wskazuje więc na to, że Dowdallowi zabrakło zacięcia do eksperymentów - gdyby dalej poszedł tropem "Onomo" czy "Gavvers", postawił na oryginalne brzmienia ulicznych podkładów rytmicznych, wycisnął z syntezatorów bardziej szorstkie brzmienia, byłoby ciekawiej. A tak, "Adaptogen" brzmi jak dziesiątki innych albumów produkowanych masowo na brytyjskiej scenie IDM.

Paweł Gzyl


<<< poprzednia recenzja następna recenzja >>>
 

RECENZJE

+ Sun City Girls - You're Never Alone with a Cigarete (Singles Volume 1)
+ Bruce Haack - Haackula
+ Sun Ra - Live in Cleveland
+ Magma - Studio Zünd. 40 ans d'évolution
+ Muslimgauze - Armsbazzar / Muslimgauze vs Species of Fishes
+ Father Moo & The Black Sheep - Father Moo & The Black Sheep
+ Ofege - Try and Love
+ Andrew Liles & Jean-Hervé Péron - Fini!
+ Faust - C'est com... com... compliqué
+ The Wooden Birds - Magnolia
+ Steve Bug - Time Flies - The Best Of Steve Bug 1998 - 2008
+ Abe Duque - Don't Be So Mean
>> Gagarin - Adaptogen
+ King Roc - Chapters
+ All In! - 10 Years Of Poker Flat Recordings
+ Ethan Rose - Oaks
+ Swayzak - Snowboarding In Argentyna - Extended & Remastered 2009
+ Apoptygma Berzerk - Rocket Science
+ Circlesquare - Songs About Dancing And Drugs
+ Autechre - Quaristice
+ E.Stonji - Particles
+ Stereolab - Chemical Chords
+ Tomasz Zawadziński - Sounds Like Pictures
+ Acid Mothers Gong - Live In Nagoya
+ Deerhunter - Microcastle/Weird Era Continued
+ S.E.T.I. & Si_COMM - Probe
+ Accomplice Affair - Samotny Horyzont