Montana Lorenzo "Black Ivy", Fax +49-69/450464
www.generator.pl

Doskonały debiut w barwach cenionej oficyny Pete Namlooka. Montana Lorenzo działa na przecięciu surowej estetyki electro, eksperymentów ala wczesny Warp, estetyki mikro usterek glitch i ambientu. Za tą płytą kryje się też pewien koncept. A mianowicie próba wniknięcia w świat mikroorganizmów, które są tu obserwowane niczym pod mikroskopem elektronowym. Poza tym to doskonale wyważona muzyka, powyższe wpływy nie tylko się nie gryzą, ale tworzą niezwykle spójną wizję. Wyczuloną na te drobiny dźwięku, nic nie tracą ze swego ulotnego piękna. Ten album rozwija się niczym kłącze rośliny, powoli, w cieplarnianych warunkach, gdzie ekologiczna osnowa nie wypiera technologii. Kapitalne spojrzenie na świat przyrody, a Montana Lorenzo tworzy z pozoru zużytych dźwięków, zupełnie nową jakość. Jedna z najlepszych ambientowych pozycji roku 2009. Doprawdy trudno nie poddać się jej urokowi.

Robert Moczydłowski


<<< poprzednia recenzja  
 

RECENZJE

>> Montana Lorenzo - Black Ivy
+ Yo La Tengo - Popular Songs
+ Miami Ice - Icy Demons
+ Discovery - Lp
+ Kid Harpoon - Once
+ Taken By Trees - East Of Eden
+ The Horrors - Primary Colours
+ Condo Fucks - Fuckbook
+ Basement Jaxx - Scars
+ Julian Plenti - Julian Plenti Is...Skycraper
+ Peaches - I Feel Cream
+ Magnolia Electric Co. - Josephine
+ ODYSSEY - X- Space Odyssey
+ The Big Pink - A Brief History Of Love
+ The XX - Xx
+ Emiter - Microsillon
+ Jack Penate - Everything Is New
+ Hugo Race - Between Hemispheres
+ Tomasz Zawadziński - Saved As
+ Vladislav Delay - Tummaa
+ Moritz Von Oswald Trio - Vertical Ascent