Żegota - "Namasté" CrimethInc./Demon Box 2002
http://www.crimethinc.com
http://www.demonbox.com

Nigdy nie przepadałem za twórczością tej kapeli. Jednak ta akurat płyta chodzi za mną jeszcze od zeszłego roku, kiedy to włócząc się po Francji usłyszałem ją po raz pierwszy. Gwoli wyjaśnienia - mimo znajomo brzmiącej nazwy, Żegota to zespół ze Stanów, blisko związany z kolektywem CrimethInc., więc pewnie dobrze znany miłośnikom Catharsis czy Seven Days Of Samsara chociażby.

Niestety, nie miałem okazji widzieć ich na żywo, jednak te nagrania podobno dokładnie oddają energię i artyzm ich koncertów. Jest to muzyka która pochłania w pełni zarówno ciało, duszę jak i umysł. Muzyka, nad którą unosi się duch amerykańskiej rewolty lat 70-tych. Neohipisiarstwo? Jak zwał tak zwał, w każdym bądź razie bliżej tej muzyce do dokonań Neila Younga, niż do hardkorowych napierdalatorów (aczkolwiek jest tu też trochę ostrego grania). I to nie tylko za sprawą "Ohio" - coveru jego znanej, antywojennej piosenki, poświęconej ofiarom masakry na Uniwesrytecie Stanowym w Kent 4 maja 1970 r. - znacie ścieżkę dźwiękową do filmu "Dead Man" Jima Jarmuscha, te rozjechane, gitarowe pasaże, które sprawiają wrażenie jakby czas stanął w miejscu? Właśnie o taką atmosferę mi chodzi.

Na osobne omówienie zasługują dwa rozbudowane, oparte na improwizacji utwory, które zamykają sobą całą płytę i moim zdaniem stanowią jej najmocniejsze punkty. Pierwszy z nich - "Mount the Skies" - zaczyna się twardą grą na bębenkach, po chwili wraz z przeciągłym sprzęgiem wchodzi gitara, potem bas z perkusją, całość stopniowo staje się coraz bardziej intensywna, skondensowana i totalnie transowa, by w końcu przejść w krótki, acz kopiący "(Just Give Me) One Moment of Passionate Existance". Drugi - 25-minutowy "A March to the Dead Sea" - zaczyna się samotnie wybrzmiewającym saksofonem, do którego po jakimś czasie również dołączają pozostałe instrumenty; najpierw leniwie i delikatnie lecz potem konsekwentnie coraz dalej w stronę niepokoju i zatracenia, wracając jednak pod koniec do punktu wyjścia.... Niby nic wielkiego, ale jak świetnie się tego słucha!

Niezły jest też "A Medley of Previously Released Songs" - jak sama nazwa wskazuje, jest to zbieranina różnych motywów znanych z ich wcześniejszych nagrań.

"Namasté" jest w większej mierze płytą instrumentalną - the medium is the message, teza sformułowana przeszło 40 lat temu jest tu jak najbardziej na czasie. Wszak słowa same w sobie bardzo ograniczają, więc czasem, aby coś odpowiednio przekazać, trzeba oprzeć się na związkach między nimi, albo się ich po prostu... pozbyć.
Płyta jest bardzo ładnie wydana - ascetyczne, acz gustowne, kartonowe opakowanie zdobi fajna grafika, w środku znajduje się booklet, tak więc i oko jest na czym zawiesić.

Reasumując: "Namasté" to jeden z nielicznych dowodów na to, że punk wcale nie musi grzęznąć w wytartych schematach, że istotne treści można przekazywać na różne sposoby nie popadając przy tym w zbędny patos. Bez dwóch zdań - w swojej kategorii ścisła czołówka!

ślepy
PS: Uprzedzając ewentualne pytania typu gdzie to można kupić? - spróbujcie np. na http://www.youth-culture.csd.pl albo polujcie na koncertach.


<<< poprzednia recenzja następna recenzja >>>
 

RECENZJE

+ V/A - Clicks & Cuts 2 (3CD); - Clicks & Cuts 3 (2CD) / Mille Plateaux 2003
+ Takeo Toyama - Hello 88 / Karaoke Kalk 2003
+ Skanfrom - Soothing Sounds For Robots / Genetic Recordings 2003
+ Nooncat - Under The Moon/Under The Sun / Treibstoff 2003
+ Nowe:le / Vivo 2003
+ Monobox - Molecule / Logistic Records 2003
+ Eons / F4F CDR
+ Lexaunculpt - The Blurring Of Trees / Planet Mu 2003
+ Anders Ilar - Everdom / Shitkatapult 2003
+ Fennesz - Endless Summer; Fennesz/O'Rourke/Rehberg - The Return of Fenn'O'Berg / Mego
>> Żegota - Namasté CrimethInc./Demon Box 2002
+ EL-P - Fantastic Damage - Definitive Jux 2002
+ Burnt By The Sun - Soundtrack To The Personal Revolution Relapse Records
+ Stoloff & Hopkinson - Trademark / Pause_2 2003
+ Signaldrift - Compass / Wobblyhead 2003
+ Stars Of The Lid: The Tired Sounds Of. - Kranky - 2 CD
+ Meanest Man Contest - Merit / Plug Research 2003
+ Kuchen Meets Mapstation - s/t / Karaoke Kalk 2003
+ Fantomas + Melvins Big Band - Millennium Monsterwork / Ipecac Recordings
+ DoF - If More Than Twenty People / Highpoint Lowlife 2003
+ Rene Breitbarth - Solar / Treibstoff 2003
+ Smyglyssna - We Can Fix It - Remixes / Vertical Form 2003
+ Mess - Mess / własny sumpt, 2002, CD
+ Nokturnal Mortum - Goat Horns, The End Records, 1998, CD
+ Apocalyptica - Reflections, Island Mercury, 2003, CD
+ Keiji Haino, I Said, This Is The Son Of Nihilism, 1996 Table Of The Elements
+ Radio Massacre International - Maelstrom/ Northern Echo Recordings CDR
+ Maladoror - She / Ipecac Recordings
+ Evanescence - Fallen / Epic / Sony Music
+ Routine Engine - Circuit For The Sound Ghosts  / F4F CDR
+ Opiate - Sometimes / Morr Music 2003
+ Aleph - Taśmy z dźwiękiem / Simple Logic Records; Stop - Paindeck / Simple Logic Records
+ Maps And Diagrams - Free Time / Pause_2
+ Kpt.Michi.Gan - Player, Player / Aesthetics 2003
+ Dub Traktor - More Or Less Mono / City Centre Offices 2003
+ Russell Mills - Pearl + Umbra / Bella Union 1999
+ Deadbeat - Wild Life Documentaries / Scape 2002
+ Kompilacja -Ascension / MyHouse CD
+ Horpyna - Hoca-Drała / Studio X, 2002

- - - - - - - - -

WYWIADY / RELACJE

+ relacja z warszawskiego koncertu Naked City
+ sylwetka niemieckiej wytwórni EMD
+ relacja z festiwalu Muzyka Końca Œwiata
+ recenzja ksišżki Ucho jaka
+ relacja z koncertu Jarboe i Larsen