Fennesz - "Endless Summer" / Mego 2001
Fennesz/O'Rourke/Rehberg - "The Return of Fenn'O'Berg" / Mego 2002


Pewnie każdy z Was był kiedyś na wielkim rockowym koncercie i doskonale pamięta, jakie tony sprzętu muszą być dostarczone do miejsca przeznaczenia, by taki średnio inteligentny Axel Rose mógł wydobyć z siebie ryk zarzynanej krowy (pamiętając o tym, by jakimś drastycznym ruchem nie zerwać z głowy gustownej chustki przykrywającej obleśną łysinę).
A teraz wyobraźcie sobie mały klubowy koncercik. Zagra na nim powszechnie znany Austriak (bez szydery), uchodzący za wyrocznię w kwestii muzyki laptopowej (co zacz, napisał pewien bezpłatny magazyn informacyjny w numerze bodaj majowym). Gość nazywa się Christian Fennesz, jest wysoki, nawet okazjonalnie przystojny, na plecach dzierży mały plecaczek. Do dyspozycji ma stolik metr na metr i kilka kabli. Z plecaczka wydobywa przenośny komputer, łączy go z kablami (część ma własnych). Do ręki bierze myszkę, a drugą ręką subtelnie grzebie przy pokrętłach. Z głośników wali w nas ściana dźwięku, przy której Phil Spector i jego "ściana dźwięku", to pisk kota po nadepnięciu mu na ogon. I tak przez 40 minut jawnie przekonujemy się, że dobry koncert można wygenerować z każdego źródła dźwięku.
Celem tej wypociny nie jest recenzja "Endless Summer" (w którejś poprzedniej gazecie miała miejsce wypowiedź znacznie kompetentniejsza; choć na tle Mum to nawet stetryczały Połomski jest bogiem), a raczej owa socjologiczna ciekawość, która mnie przywiodła pewnego majowego wieczoru do klubu (nazwa znana wydawcy, ale ponieważ VIVO nie było patronem prasowym pewnego festiwalu i tegoż klubu, nazwę przemilczymy).
Drugi z przywołanych tu cedów łączy urocze peregrynacje Fennesza z kolegami z USA (O'Rourke, prezentacja zbyteczna, jak mniemam) i zza miedzy (Rehberg, grał także na owym festiwalu, ale już bez mego udziału; ile można zawalić nocek w trakcie weekendu w moim wieku?). Rzecz jest doprawdy urocza, a hałas w dobrym tego słowa znaczeniu udanie koresponduje ze zmutowanymi dźwiękami niczym z opery wiedeńskiej. Rzecz absolutnie godna uwagi i przysiedzenia przy głośniku. Słuchając muzyki laptopowej miewam co prawda pytania natury egzystencjalnej (czy to jeszcze muzyka?), ale w przypadku tych Panów (jak i Fennesza solo) pytanie owe mają charakter wyłącznie retoryczny.
Tak zupełnie przy okazji - na tymże festiwalu (nazwa znana wydawcy) zagrało też dwóch kolegów, prezentujących krajową odmianę laptopowego rzeźbiarstwa. Przez wrodzoną grzeczność ich ksywy pominę. Dodam jedynie, iż w trakcie ich występu miałem wrażenie, iż do generowania dźwięków używali komputerów ODRA 2000 (kto pamięta, jak one wyglądały? Janusz, mały konkursik???).

Andrzej Nowak


<<< poprzednia recenzja następna recenzja >>>
 

RECENZJE

+ V/A - Clicks & Cuts 2 (3CD); - Clicks & Cuts 3 (2CD) / Mille Plateaux 2003
+ Takeo Toyama - Hello 88 / Karaoke Kalk 2003
+ Skanfrom - Soothing Sounds For Robots / Genetic Recordings 2003
+ Nooncat - Under The Moon/Under The Sun / Treibstoff 2003
+ Nowe:le / Vivo 2003
+ Monobox - Molecule / Logistic Records 2003
+ Eons / F4F CDR
+ Lexaunculpt - The Blurring Of Trees / Planet Mu 2003
+ Anders Ilar - Everdom / Shitkatapult 2003
>> Fennesz - Endless Summer; Fennesz/O'Rourke/Rehberg - The Return of Fenn'O'Berg / Mego
+ Żegota - Namasté CrimethInc./Demon Box 2002
+ EL-P - Fantastic Damage - Definitive Jux 2002
+ Burnt By The Sun - Soundtrack To The Personal Revolution Relapse Records
+ Stoloff & Hopkinson - Trademark / Pause_2 2003
+ Signaldrift - Compass / Wobblyhead 2003
+ Stars Of The Lid: The Tired Sounds Of. - Kranky - 2 CD
+ Meanest Man Contest - Merit / Plug Research 2003
+ Kuchen Meets Mapstation - s/t / Karaoke Kalk 2003
+ Fantomas + Melvins Big Band - Millennium Monsterwork / Ipecac Recordings
+ DoF - If More Than Twenty People / Highpoint Lowlife 2003
+ Rene Breitbarth - Solar / Treibstoff 2003
+ Smyglyssna - We Can Fix It - Remixes / Vertical Form 2003
+ Mess - Mess / własny sumpt, 2002, CD
+ Nokturnal Mortum - Goat Horns, The End Records, 1998, CD
+ Apocalyptica - Reflections, Island Mercury, 2003, CD
+ Keiji Haino, I Said, This Is The Son Of Nihilism, 1996 Table Of The Elements
+ Radio Massacre International - Maelstrom/ Northern Echo Recordings CDR
+ Maladoror - She / Ipecac Recordings
+ Evanescence - Fallen / Epic / Sony Music
+ Routine Engine - Circuit For The Sound Ghosts  / F4F CDR
+ Opiate - Sometimes / Morr Music 2003
+ Aleph - Taśmy z dźwiękiem / Simple Logic Records; Stop - Paindeck / Simple Logic Records
+ Maps And Diagrams - Free Time / Pause_2
+ Kpt.Michi.Gan - Player, Player / Aesthetics 2003
+ Dub Traktor - More Or Less Mono / City Centre Offices 2003
+ Russell Mills - Pearl + Umbra / Bella Union 1999
+ Deadbeat - Wild Life Documentaries / Scape 2002
+ Kompilacja -Ascension / MyHouse CD
+ Horpyna - Hoca-Drała / Studio X, 2002

- - - - - - - - -

WYWIADY / RELACJE

+ relacja z warszawskiego koncertu Naked City
+ sylwetka niemieckiej wytwórni EMD
+ relacja z festiwalu Muzyka Końca Œwiata
+ recenzja ksišżki Ucho jaka
+ relacja z koncertu Jarboe i Larsen