Koniec Wieloryba i Muzyki Konca Swiata
Muzyka Konca Swiata - edycja III

Forgotten Fish Memory Orchestra - /Holandia/
To Rococo Rot - /Niemcy/
Wieloryb - /Polska/

21.06.2003, Kosciól sw. Jana, Gdansk

Ten koncert mnie osobiscie obrazil. Po raz trzeci okazalo sie, iz Akademickie Centrum Kultury dzialajace przy Uniwersytecie Gdanskim, majace aspiracje promowania sztuki, tak naprawde ma bardzo malo do powiedzenia. Muzyka Konca Swiata po raz trzeci okazala sie impreza rozdmuchana i swoim poziomem artystycznym znacznie odbiegajaca od mozliwosci oraz marki instytucji, która ja firmuje.

Nie jestem zdeklarowanym katolikiem. Jak wiekszosc spoleczenstwa wychowalem sie i wyrastalem w kulturze chrzescijanskiej. Mój stosunek do religii jest wedlug niektórych niedojrzaly. Zreszta to nieistotne. Fakt faktem, chrzescijanstwo wzbudza we mnie pewne emocje. Wystep gdanskiego Wieloryba potwierdzil moje przypuszczenia, co do emocjonalnego traktowania religii. Nie sadzilem jednak, iz beda one tak wielkie. Wieloryb to formacja znana w pewnych kregach. Na poczatku lat 90tych byli prekursorami tworzenia sceny muzyki elektro. Czasami mówiono o ich twórczosci techno. Czasami ktos Wieloryba wrzucil do worka z napisem industrial. Takie wlasnie to byly czasy. Nigdy jednak nie dane bylo zaistniec formacji szerzej. Obecnie grupa poszerzyla sklad o wokalistke, która charyzma w glosie nie grzeszy. Co do wyrazistosci jej wokaliz, pozostawiaja one równiez duzo do zyczenia. Sama twórczosc Wieloryba to elektroniczny minimal w polaczeniu wlasnie z kobiecymi wokalizami. Czuc w muzyce formacji stoczniowy, fabryczny rys, jednak jest on zbyt malo wyrazny i ginie w nawalnicy wszechobecnych zbyt schematycznych bit’ów. Malo tego, grupa uatrakcyjnia swoje koncerty projekcjami video. I wlasnie te projekcje wzbudzily we mnie tyle emocji. Otóz oprócz przetwarzanych cyfrowo obrazków o mniej lub bardziej rozpoznawalnym zródle pochodzenia, na wielkim telebimie umieszczonym za kamiennym oltarzem zaczely pojawiac sie scenki kopulujacych par. Co gorsze, byly to fragmenty filmów pornograficznych czesciowo przetworzonych cyfrowo. I w tym momencie moim zdaniem grupa przesadzila. Jezeli miala byc to prowokacja, to niestety miernej jakosci. Duzo bardziej wole Mansona i jego formalinowe zbiory. Taki film, moge zawsze odpalic sobie w domu i czerpac z niego o wiele wieksza przyjemnosc, niz siedzenie na koncercie. Muzycy zupelnie zapomnieli o tym, iz jest to gotycki Kosciól. Miejsce, w którym przebywa, przebywalo, badz bedzie przebywac sacrum. Nie uszanowali niczyich uczuc. Równiez moich, mimo tego, ze jak zaznaczylem wyzej nie jestem zdeklarowanym katolikiem. Jezeli w taki sposób grupa gra na emocjach sluchaczy, stawia to pod duzym znakiem zapytania cala ich twórczosc. Bo jak wiadomo wszem i wobec, prawdziwa sztuka potrafi obronic sie sama i nie potrzebuje zadnych dopalaczy. Twórczosc Wieloryba jednak potrzebuje. Zatem nie jest sztuka. A skoro nie jest, nie ma sensu poswiecac jej wiecej miejsca.

Kolejna formacja prezentujaca tego dnia swa twórczosc bylo niemieckie To Rococo Rot. I to byl najjasniejszy punkt calego przedsiewziecia. Niemieckie trio przedstawilo pasaze dzwiekowe wyrastajace z nurtu tzw. nowej elektroniki. Polaczenie zywych instrumentów wraz z samplami i akcentami typowo cyfrowymi w interpretacji To Rococo Rot, wypadlo bardzo dobrze. Muzycy rzucali w przerwach cyniczne komentarze i bawili sie swoja twórczoscia wraz z publicznoscia. Zgrabne i raczej proste struktury kompozycyjne wsparte minimalistycznym instrumentarium znakomicie odbierala publicznosc. Zespól jako jedyny tego wieczoru dal bis.

Po krótkiej przerwie i zainstalowaniu prowizorycznej sceny, swój wystep rozpoczela grupa Forgotten Fish Memory Orchestra. Ich wystep mozna skwitowac jednym zdaniem: przerost formy nad trescia. Nie wyobrazam sobie sluchania plyt FFME. Dlaczego? Dlatego, iz wystep grupy byl przedstawieniem do którego muzyka byla jedynie soundtrackiem. W pierwszej czesci spektaklu nastapilo przedstawienie autorów calego przedsiewziecia. Widac bylo wyrazna fascynacje teatrem kabuki i kultura Kraju Kwitnacej Wisni. Po prezentacji sprawców calego zajscia, nastapil wlasciwy wystep. Muzyka prezentowana tego wieczoru przez FFMO to raczej suity, o bardzo zlozonych strukturach, które mogly nie wszystkim sie podobac, i nie do wszystkich trafiac. Polaczone z bardzo charakterystyczna choreografia calosci i barwnym wizerunkiem scenicznym muzyków - aktorów stanowily dopelnienie calosci. Wystep FFMO zakonczyl sie przemarszem artystów przez glówna nawe kosciola.

Akademickie Centrum Kultury po raz trzeci potwierdzilo, iz nie jest w stanie sprostac zadaniom, które sobie stawia. Po raz trzeci Muzyka Konca Swiata okazala sie przedsiewzieciem rozdmuchanym, którego nazwa nie jest ekwiwalentna do oferowanego zestawu artystów. Gdyby nie wystep To Rococo Rot, impreza nie obroniloby sie przed totalna, wszechobecna beznadziejnoscia i nuda. Charakterystycznym dla poczynan ACK jest fakt wprowadzania na tego typu cykliczne imprezy pod szyldem Muzyka Konca Swiata grup, które tak naprawde skonfundowane sa ze srodowiskami nie tyle muzycznymi, co transseksualnymi (ubiegloroczny wystep Nowej Huty), czy teatralnymi (Forgotten Fish Memory Orchestra). Brak w poczynaniach ACK spójnosci i checi promowania muzyki nawet spod znaku Konca Swiata.

Daniel Naborowski


 

RECENZJE

+ V/A - Clicks & Cuts 2 (3CD); - Clicks & Cuts 3 (2CD) / Mille Plateaux 2003
+ Takeo Toyama - Hello 88 / Karaoke Kalk 2003
+ Skanfrom - Soothing Sounds For Robots / Genetic Recordings 2003
+ Nooncat - Under The Moon/Under The Sun / Treibstoff 2003
+ Nowe:le / Vivo 2003
+ Monobox - Molecule / Logistic Records 2003
+ Eons / F4F CDR
+ Lexaunculpt - The Blurring Of Trees / Planet Mu 2003
+ Anders Ilar - Everdom / Shitkatapult 2003
+ Fennesz - Endless Summer; Fennesz/O'Rourke/Rehberg - The Return of Fenn'O'Berg / Mego
+ Żegota - Namasté CrimethInc./Demon Box 2002
+ EL-P - Fantastic Damage - Definitive Jux 2002
+ Burnt By The Sun - Soundtrack To The Personal Revolution Relapse Records
+ Stoloff & Hopkinson - Trademark / Pause_2 2003
+ Signaldrift - Compass / Wobblyhead 2003
+ Stars Of The Lid: The Tired Sounds Of. - Kranky - 2 CD
+ Meanest Man Contest - Merit / Plug Research 2003
+ Kuchen Meets Mapstation - s/t / Karaoke Kalk 2003
+ Fantomas + Melvins Big Band - Millennium Monsterwork / Ipecac Recordings
+ DoF - If More Than Twenty People / Highpoint Lowlife 2003
+ Rene Breitbarth - Solar / Treibstoff 2003
+ Smyglyssna - We Can Fix It - Remixes / Vertical Form 2003
+ Mess - Mess / własny sumpt, 2002, CD
+ Nokturnal Mortum - Goat Horns, The End Records, 1998, CD
+ Apocalyptica - Reflections, Island Mercury, 2003, CD
+ Keiji Haino, I Said, This Is The Son Of Nihilism, 1996 Table Of The Elements
+ Radio Massacre International - Maelstrom/ Northern Echo Recordings CDR
+ Maladoror - She / Ipecac Recordings
+ Evanescence - Fallen / Epic / Sony Music
+ Routine Engine - Circuit For The Sound Ghosts  / F4F CDR
+ Opiate - Sometimes / Morr Music 2003
+ Aleph - Taśmy z dźwiękiem / Simple Logic Records; Stop - Paindeck / Simple Logic Records
+ Maps And Diagrams - Free Time / Pause_2
+ Kpt.Michi.Gan - Player, Player / Aesthetics 2003
+ Dub Traktor - More Or Less Mono / City Centre Offices 2003
+ Russell Mills - Pearl + Umbra / Bella Union 1999
+ Deadbeat - Wild Life Documentaries / Scape 2002
+ Kompilacja -Ascension / MyHouse CD
+ Horpyna - Hoca-Drała / Studio X, 2002

- - - - - - - - -

WYWIADY / RELACJE

+ relacja z warszawskiego koncertu Naked City
+ sylwetka niemieckiej wytwórni EMD
+ relacja z festiwalu Muzyka Końca Œwiata
+ recenzja ksišżki Ucho jaka
+ relacja z koncertu Jarboe i Larsen